fot. PAP/Tomasz Gzell

Komisja ws. Amber Gold przesłuchiwała m. in. sędziego Milewskiego

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała w środę Ryszarda Milewskiego, byłego prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku i Romana Gierszewskiego, biegłego sądowego przy tym samym sądzie.

O Milewskim zrobiło się głośno w 2012 r. po przeprowadzonej przez niego  rozmowie telefonicznej z osobą podającą się za pracownika kancelarii premiera.

Rozmowa okazała się prowokacją dziennikarską, podczas której sędzia naruszył zasadę niezawisłości i bezstronności sądu. Przed komisją Milewski zeznał, że dał się nabrać i to jego wina, za co poniósł konsekwencje.

Ryszarda Milewskiego pytano m.in o jego znajomość z byłym premierem Donaldem Tuskiem. Poseł Jarosław Krajewski przypomniał słynne zdjęcie z meczu Lechii Gdańsk, na którym sędzia siedzi z byłym szefem rządu na jednej trybunie.

Czy pan panie sędzio kiedykolwiek rozmawiał z panem premierem Donaldem Tuskiem w sprawie Amber Gold? – zadał pytanie poseł Jarosław Krajewski.

Nigdy – odpowiadał sędzia Ryszard Milewski.

A czy rozmawiał pani i miał pan kontakt z innymi politykami z otoczenia byłego premiera Donalda Tuska z którymi rozmawiał by pan choć raz na temat Amber Gold? – pytał poseł Krajewski.

Nigdy z nikim nie rozmawiałem na temat Amber Gold. Z aferą Amber Gold mam tylko wspólne to, że została dokonana prowokacja w którą się wplątałem za co zostałem ukarany. Nigdy nie sądziłem żadnej sprawy pana Blichty, czy pana Stefańskiego jak kiedyś się nazywał – stwierdził sędzia Milewski.

Roman Gierszewski, którego również przesłuchała komisja, był biegłym do sprawy Amber Gold w lutym 2011 r., gdy dochodzenie nadzorowała Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz.

Gierszewski zeznał m.in., że nie mógł wykonać opinii w sprawie Amber Gold w wyznaczonym terminie, bo nie miał dokumentacji.

RIRM/TV Trwam News

drukuj