fot. PAP/Tomasz Gzell

Kolejne rozmowy między rządem a nauczycielami nie przyniosły przełomu

Nie ma porozumienia pomiędzy rządem a Związkiem Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Czwartkowe negocjacje w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” nie przyniosły żadnych efektów. Zagrożone są matury. Uczniowie, kuratorzy oraz rząd apelują do dyrektorów szkół o zawieszenie strajku na czas egzaminów.

Podczas rozmów w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” ZNP i FZZ podtrzymały swoje postulaty. Do porozumienia nie doszło.

– Rząd odmówił rozmów na jakiekolwiek kwestie dotyczące zwiększenia dodatkowego wynagrodzenia zasadniczego w roku 2019 – zaznaczył Sławomir Wittkowicz, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych.

Rząd nadal będzie namawiać centrale związkowe do podpisania porozumienia – podkreślił z kolei szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk.

– Jako rząd podkreślamy, że zawsze jesteśmy otwarci na dialog, na dyskusję dlatego, że tylko w taki sposób możemy wypracować porozumienie – powiedział Michał Dworczyk.

Wicepremier Beata Szydło dodała, że porozumienie proponowane przez rząd jest dobre dla nauczycieli.

– Ta propozycja, to rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który rozpocząłby się od przyszłego roku, od września – wskazała Beata Szydło.

– Średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł za zwiększenie o 90 minut czasu pracy w tygodniu. Ten program podwyżek byłby rozłożony, jak zakładamy, w ciągu dwóch lub trzech lat – dodała.

Strajkujących nauczycieli popiera Koalicja Europejska.

– Jeżeli w tak ważnym momencie pojawia się taka nonszalancja i arogancja, to nie można tego inaczej skwitować, jak celowa prowokacja. Jesteśmy solidarni z nauczycielami, ale jesteśmy też zobowiązani im przekazać jedno zdanie: „Od jesieni wróci normalność do polskiej szkoły” – powiedział poseł PO Andrzej Halicki.

Rząd PO-PSL w 2012 zamroził podwyżki dla nauczycieli. Dziś politycy obecnej opozycji negują jakiekolwiek propozycje wzrostu wynagrodzeń a jednocześnie popierają strajk – podkreślił politolog Jarosław Komorniczak.

– On po prostu musi trwać, musi być coraz ostrzejszy ponieważ ma odnieść skutek polityczny w postaci przegranej w nadchodzących wyborach przez Prawo i Sprawiedliwość – wskazał Jarosław Komorniczak.

Tymczasem matury wciąż są zagrożone. W wielu szkołach nauczyciele nie chcą dopuścić do przeprowadzenia rad klasyfikacyjnych. Potwierdził to przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

– Większość niestety nie klasyfikuje, przepraszam, wykreślmy to słowo niestety, większość nie klasyfikuje uczniów i ta sytuacja jest dominująca z punktu widzenia szkół ponadgimnazjalnych – zapowiedział.

Maturzyści mówią dość i żądają zawieszenia strajku, a także przeprowadzenia egzaminów.

Dlatego też kuratoria przekonują dyrektorów szkół do przeprowadzenia egzaminów dla dobra uczniów.

– Po prostu przekonujemy dyrektorów szkół, by po realizowali przepisy prawa oświatowego, one bowiem są dla nich obowiązujące i one też odnoszą się do ucznia – powiedziała Lubelska Kurator Oświaty Teresa Misiuk.

Podczas strajku nauczycieli dochodzi niekiedy do skandalicznych sytuacji. W protestujących szkołach szykanowani i obrażani są pedagodzy, którzy nie biorą udziału w awanturze.

Prezes ZNP pytany był dziś o etyczność takich zachowań.

– Oczywiście, że nie jest zgodne z etyką nauczyciela. Mogę tych wszystkich, którzy czuli się w tej materii poszkodowani przeprosić, ale powtarzam były to jednostkowe wypadki i nie można tego rozciągać na ogół 600 tys. rzeszy protestujących – podkreślił Sławomir Broniarz.

O przeprowadzenie matur zaapelował premier Mateusz Morawiecki.

– Chciałbym poprosić i zaapelować o to, aby rady pedagogiczne zaklasyfikowały maturzystów do matur, bo to bardzo ważny moment przed nimi. Moja gorąca prośba, żeby nie nadwyrężać tego stresu, który i tak uczniowie mają – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Tymczasem wkrótce mają odbyć się obrady „okrągłego stołu”. To duża szansa na wypracowanie konsensusu w sporze – podkreśla premier Mateusz Morawiecki.

– Chciałbym, żeby w wyniku tego „okrągłego stołu” wszyscy byli wygrani – wskazał premier.

– Myślę, że „okrągły stół” będzie taką płaszczyzną, gdzie będziemy mogli wypracować najlepsze rozwiązania dla polskiej szkoły, dla polskiej rodziny, dla polskich uczniów, dla polskiej gospodarki, a więc dla polskiego społeczeństwa – dodał.

TV Trwam News/RIRM

drukuj