Kolejny dzień protestów we Francji
We Francji dziś kolejny dzień protestów licealistów, podczas których dochodzi do aktów przemocy oraz podpaleń i plądrowania placówek. Protesty rozpoczęły się w Paryżu 17 września i szybko rozprzestrzeniły się po całej Francji. Przyczyną niezadowolenia uczniów jest między innymi zaniedbanie budynków szkół oraz niedobór nauczycieli.
Francuski minister edukacji utrzymuje, że licealiści są podjudzani do przemocy przez lewicowych aktywistów, którzy zinfiltrowali szeregi protestujących.
W ocenie prof. Mieczysława Ryby, politologa, mamy do czynienia ze swoistą koalicją lewackich rewolucjonistów z islamistami.
– Oni chcą wywrócić porządek rzeczy. Skala i to, że to dotyczy młodzieży, to jest rzeczywiście wyjątkowe i pokazuje skalę zdemoralizowania młodych ludzi. Pamiętajmy, iż to nie są protesty pokojowe, ale w wielu przypadkach bardzo przemocowe. Na to się nakłada klęska ideologii multikulti, mieszania społeczności w jednym wielkim kotle – powiedział prof. Mieczysław Ryba.
W odpowiedzi na protesty w kilkuset francuskich szkołach zawieszono dziś zajęcia. Władze obawiają się szczególnie dnia mobilizacji zapowiedzianego na jutro.
Do tej pory zatrzymano 5 tys. osób. 24 placówki zostały podpalone lub doszło tam do zniszczeń. Rannych zostało 170 uczniów oraz 600 policjantów i żandarmów.
RIRM



