fot. PAP/Tomasz Gzell

Kasacja od wyroku w sprawie podłożenia ładunku wybuchowego w autobusie we Wrocławiu

Prokurator Generalny chce kasacji od wyroku w sprawie podłożenia ładunku wybuchowego w autobusie we Wrocławiu w 2016 roku. Według prokuratury wyrok 15 lat więzienia dla Pawła W. został wydany z naruszeniem prawa, a orzeczona kara jest „rażąco niewspółmierna” do popełnionego czynu.

19 maja 2016 r. niewielki ładunek eksplodował na przystanku we Wrocławiu. Stojąca na przystanku kobieta została lekko ranna w palec. Ładunek został pozostawiony przez Pawła W. w autobusie, ale na przystanek wyniósł go kierowca po interwencji jednej z pasażerek. Wcześniej sprawca powiadomił służby, że podłożył we Wrocławiu cztery bomby, a za ich rozbrojenie żądał 120 kg złota.

Opinie biegłych po eksperymentach potwierdziły – zdaniem prokuratury – zasadność postawionych mężczyźnie zarzutów o charakterze terrorystycznym. Biegli orzekli, że Paweł W. w momencie popełnienia czynu miał ograniczoną poczytalność.

W ubiegłym roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu skazał mężczyznę na 15 lat więzienia. Sąd obniżył wówczas karę z pierwszej instancji, w której Paweł W. został skazany na 20 lat pozbawienia wolności. Prokurator Generalny skierował teraz do Sądu Najwyższego Izby Karnej kasację od tego wyroku.

Podniesiono w niej między innymi, że orzeczenie Sądu Apelacyjnego „wydane zostało z rażącym naruszeniem przepisów prawa karnego procesowego, poprzez zaniechanie rzetelnej kontroli odwoławczej i dokonanie dowolnej oceny dowodów z naruszeniem zasad (…)”.

Ponadto w kasacji wskazano, że sąd „błędnie ustalił”, że Paweł W. działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia więcej niż jednej osoby. Takie ustalenie – jak podkreślono w komunikacie – doprowadziło do wymierzenia „rażąco niewspółmiernej kary”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj