fot. PAP/Radek Pietruszka

K. Godek o skierowaniu projektu „Zatrzymaj aborcję” do podkomisji: To była ustawka

Obywatelski Projekt „Zatrzymaj aborcję” skierowano do podkomisji. Tak zdecydowała dziś sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, w  której większość ma Prawo i Sprawiedliwość. Skierowanie projektu do podkomisji to była ustawka – oceniła pełnomocnik obywatelskiego projektu Kaja Godek.

Po półrocznym oczekiwaniu obywatelskim projektem „Zatrzymaj aborcję” zajęła się sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny. Posłowie pracowali nad projektem krótko, ponieważ skierowali go do powołanej 9-osobowej podkomisji nadzwyczajnej. Dwóch posłów będzie miała w niej Platforma Obywatelska, po jednym – Nowoczesna i Kukiz’15 oraz 5 – Prawo i Sprawiedliwość.

Urszula Rusecka, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, zaproponowała, by do podkomisji z partii rządzącej weszli: Urszula Rusecka, Anita Czerwińska, Teresa Wargocka, Grzegorz Matusiak i Ewa Kozanecka.

Przed głosowaniem ws. skierowania projektu „Zatrzymaj aborcję” do podkomisji o głos poprosiła pełnomocnik tej obywatelskiej inicjatywy Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina. Jednak przewodnicząca komisji Bożena Borys–Szopa nie zgodziła się.

To była typowa ustawka. 830 tys. obywateli uciszono w sposób urągający dobrym parlamentarnym obyczajom – komentuje Kaja Godek.

– Byli państwo świadkami agresji wobec osób niepełnosprawnych. Byli państwo świadkami przemocy władzy wobec obywateli. Byli państwo świadkami powołania podkomisji, której zadaniem jest topienie projektu „Zatrzymaj aborcję”. (…) To, co mieliśmy dzisiaj na tej komisji, to była po prostu ustawka i sposób na utopienie tego tematu do wyborów albo na zawsze – powiedziała Kaja Godek.

Takiego obrotu sprawy spodziewał się poseł Jan Klawiter z Prawicy Rzeczypospolitej.

– Projekt w podkomisji będzie bardzo długo obrabiany. Nie będzie możliwości wywierania takiego nacisku na to, żeby go procedować. Jest to działanie w kierunku odczekania do wyroku Trybunału Konstytucyjnego – wskazał Jan Klawiter.

Jednak zarówno posłowie opowiadający się za życiem, jak i środowiska pro-life nie zamierzają składać broni.

– Będziemy jako Ruch Narodowy, jako środowiska pro-life, organizowali pikiety pod biurami posłów PiS, którzy przeciągają prace nad tą ustawą. Powiemy im jasno: jesteście politykami proaborcyjnymi, dlatego że przez was każdego kolejnego dnia giną dzieci – zwrócił uwagę poseł Robert Winnicki.

Jak przypomina polityk, „ustawa „Zatrzymaj aborcję” nie jest procedowana od 8 miesięcy, mimo poparcia przez blisko milion obywateli”.

– Od 8 miesięcy przetrzymywana jest w Sejmie. Znowu większość rządząca, razem z Platformą Obywatelską i Nowoczesną, zdecydowała, że procedowanie tej ustawy będzie trwało kolejne miesiące i trafi do podkomisji. To jest przeciąganie sprawy w sytuacji, w której codziennie giną niewinne polskie dzieci zabijane w łonie matki tylko dlatego, że są podejrzane o to, iż są chore. To jest niebywały skandal – zaznacza Robert Winnicki w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

W trakcie trwania posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny przed Sejmem odbyły się dwie pikiety. Jedna zorganizowana przez środowiska feministyczne i lewicowe. Środowiska te obecne były również na posiedzeniu komisji.

„To jest płód, który się udusi, bo nie ma płuc. To jest rybia łuska. To są tysomie. Matko jedyna” – przeciw tego typu kłamstwom protestowali przed Sejmem obrońcy życia.

– To jest podstawowe prawo człowieka – prawo do życia. Bez tego prawa nie mamy żadnych innych następnych praw – zaznaczyła Anna Kaczorowska.

Pikieta w obronie życia odbyła się także w Gdańsku.

– Kobiety są za życiem. To jest dość naturalne i to widać na Marszach dla Życia, kiedy przychodzi bardzo dużo młodych kobiet, matek, również z dziećmi; kiedy wszyscy chcemy cieszyć się życiem. Chcemy, aby nasze dzieci były radosne i szczęśliwe – powiedziała Ewa Kowalewska z Human Life International Polska.

TV Trwam News/RIRM

drukuj