fot. pixabay.com

Do 8 lat więzienia za patostreaming?

Nawet 8 lat więzienia może grozić za rozpowszechnianie materiałów uznanych za patostreaming ­– taką karę przewiduje procedowany w Sejmie projekt ustawy autorstwa PiS. Izba opowiedziała się w czwartek za dalszymi pracami nad tą propozycją. 

Chodzi o publikowanie treści przedstawiających popełnianie czynów zabronionych przeciwko m.in. życiu, zdrowiu, wolności, obyczajowości, rodzinie i opiece czy stanowiących naruszenie nietykalności cielesnej w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby.

Projekt zakłada, że za upublicznianie w sieci materiałów tego typu co do zasady groziłoby od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Jeśli sprawca czynu działać będzie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej albo taką korzyść osiągnie, widełki kary pozbawienia wolności wyniosą od sześciu miesięcy do ośmiu lat.

Poseł PiS, Michał Wójcik, podkreślił, że zmiany są potrzebne społecznie.

To, co się dzieje, jeżeli chodzi o patostreaming, to jest chore. Dziesięć lat dyskutujemy o tym, może nawet dłużej. Okrągłe stoły są, wszyscy obiecują jakieś ustawy i tak dalej. Kiedy ta ustawa zostaje złożona, to nagle zaczyna się dyskusja: „Lepiej nie, bo jedni mówią, że to jest ograniczenie wolności człowieka”. Nie, to nie jest ograniczenie wolności człowieka, to jest ochrona. Ja tu mówię o tych najsłabszych, o ludziach, którzy są wykorzystywani, o dzieciach, o zwierzętach, bo tam jest przepis, który dotyczy też zwierząt. W najcięższych przestępstwach absolutnie nie powinno być na to zgody. Za to powinno się iść do więzienia – powiedział polityk.

Opozycja apeluje o prace nad projektem ponad politycznymi podziałami. Teraz zajmie się nim sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach. Nad rozwiązaniami dotyczącymi ograniczenia patostreamingu w sieci pracuje także rząd.

RIRM

drukuj