fot. PAP/Jacek Turczyk

J. Pietrzak: Ktoś pracuje nad tym, aby Polska była podzielona

Ludzie są gotowi do współpracy, ale stworzone przez kogoś podziały często uniemożliwiają dogadanie się ze sobą – powiedział na antenie Radia Maryja w programie „Aktualności dnia” Jan Pietrzak. Satyryk odniósł się również do kwestii katastrofy smoleńskiej i podkreślił, że jest przekonany o zamachu.

Jan Pietrzak powiedział, że są ludzie, którzy pracują nad tym, aby w Polsce panował niepokój.

Są w naszym kraju osoby, które starają się o awantury polityczne. Oni na tym budują swoje kariery polityczne. Mam na myśli opozycję, którą firmują dwie partie parlamentarne, tj. Platforma Obywatelska i Nowoczesna i poza parlamentarne, tj. Komitet Obrony Demokracji. Oni to robią ze złej woli. To nie jest tak, że Polacy są podzieleni, ale nad tym ktoś pracuje. Ja jestem zwolennikiem wspólnoty śmiechu, bo cała moja przeszłość kabaretowa polegała na tym, że na widowni spotykają się różni ludzie, różnych opcji politycznych, ale śmiać potrafili się razem przez dziesiątki lat. Podatność na ironie i śmiech to jest kulturowa sprawa, ale to wszystko zostało w ostatnich latach zaprzepaszczone, bo stworzono podziały – wskazał.

Te podziały same się nie stworzyły, ale ktoś się nad tym napracował – dodał kabareciarz.

Kilka lat trwało, żeby mieli taki Ruch Palikota, a teraz mają partie, których istotą bycia na scenie publicznej jest nienawiść, wściekłość, złość, ordynarność i obelgi. Te partie narzucają taki styl. To uniemożliwia ludziom – skądinąd gotowym do współpracy – dogadania się ze sobą, bo w rachubę wchodzą emocje, a racje znikają – powiedział na antenie Radia Maryja autor piosenki „Żeby Polska była Polską”.

Jan Pietrzak odniósł się również do obecnej sytuacji na polskiej scenie politycznej.

W ostatnich dnia Polska odniosła piękne zwycięstwo w tym sporze, ponieważ po kilku tygodniach rewolty i awantur parlamentarnych udało się uśmierzyć to towarzystwo, które upadło przez swoją niemądrą taktykę i strategie. Jesteśmy teraz w dobrym momencie – zaznaczył satyryk.

Jan Pietrzak podkreślił, że organizacje zarówno rządowe, jak i poza rządowe, które walczą z demokratycznie wybranym rządem, nie są w ogóle wiarygodne.

Oni upierają się przy swoich racjach. Czy może być wiarygodny poseł Niesiołowski? Mimo wszystko klepie swoje zdania i frazy złowieszcze. Oni są nakręceni, żeby psuć to, co może nam się udać. Oni nie chcą, żeby Polsce się udało, ponieważ im się nie udało przez osiem lat rządów zrobić tego, co obecna władza zrobiła przez jeden rok. W związku z tym oni nie chcą, aby obecnej władzy coś się udało. Właśnie dlatego budżet jest tak istotnym problemem w ostatnich dniach, ponieważ istotą demokracji jest stosunek do budżetu. Budżet jest emanacją demokracji, bo my po to wybieramy jakieś środowisko polityczne do rządzenia, żeby zarządzali naszymi pieniędzmi. To jest główny powód. Ci ludzie dostają od narodu pieniądze na polskie sprawy. Jeżeli po wielu latach oddaliśmy przyzwoitym i uczciwym ludziom nasze pieniądze, to oni z tym budżetem chcą pracować dla dobra Polski. To budzi szalone emocje „władców” Polski z ostatnich ośmiu lat, którzy ten budżet przeznaczali na swój użytek, a nie na polskie wojsko, polski przemysł czy polskie potrzeby kulturowe – zaznaczył.

Właśnie dlatego w parlamencie toczył się tak wielki spór o ustawę budżetową, bo budżet jest istotą demokracji. Demokracje reprezentuje obecnie rządząca partia, która dobrze służy Polsce i daj im Boże jak najlepiej – dodał Jan Pietrzak.

Trzeba teraz pomagać ludziom, którzy podjęli się tego zbożnego dzieła, aby wyprostować polskie sprawy – podkreślił satyryk.

Zacznijmy od spraw finansowych. Dla kogo są pieniądze z budżetu? Dlaczego Polacy wybrali te władze? Kto ma brać pieniądze z budżetu? Czy mają je brać kolejne pokolenia cwaniaków i kombinatorów finansowych, „amber goldów”, czy hazardzistów, bo była taka afera, itd.? Czy mają te pieniądze służyć Polakom? To jest kluczowa sprawa. Żeby Polska była Polską, musimy powierzać władzę mądrym i uczciwym ludziom. Nie przykładam wielkiej wagi do stempla partyjnego. Istotne jest to, żeby byli mądrzy i uczciwi ludzie, bo tego w Polsce przez ostatnie lata brakowało. Jestem przekonany, że Polską rządzą obecnie kryształowo uczciwi ludzie. Tego w Polsce jeszcze nie było. Oni troszczą się o stan naszej kieszeni – zaznaczył twórca „Kabaretu pod Egidą”.

Nie dajmy się zmanipulować, że jest inaczej – dodał.

Nie możemy dać się przymulić propagandzie, nie słuchajmy różnych nicponi wychodzących na ulicę udając obrońców demokracji. Musimy odróżniać fałszerzy od prawych i uczciwych ludzi, którzy dążą do naprawy Polski – zaznaczył satyryk.

Satyryk odniósł się również do katastrofy smoleńskiej i podkreślił, że jest przekonany o zamachu, a nie nieszczęśliwym wypadku.

Był moment po tragedii, że zaniemogłem. Tydzień później napisałem felieton, który krąży do dziś w internecie, pt. „Drugie kłamstwo katyńskie”. Przeglądając samą prasę zrozumiałem, że to był zamach. Oni od początku kłamali w tej sprawie. Jakby Rosjanie nic złego nie zrobili, to nie musieliby kłamać. Nie poszłyby instrukcje z Moskwy do całej polskiej administracji, że to był błąd pilota, czy ingerencja kogoś spoza kabiny. A właśnie takie instrukcje rozsiewał minister spraw zagranicznych i wszyscy urzędnicy. Takie instrukcje otrzymał również gen. Petelicki, który był wtedy skonfliktowany z rządem. Wysłał on te instrukcje do wielu tysięcy ludzi dzień po katastrofie, a jakiś czas później zginął. Gen. Petelicki to był człowiek z ich strony, ale raptem tego nie wytrzymał i ujawnił specjalną korespondencję całej polskiej ówczesnej władzy, że to nie jest zamach, ale błąd pilotów spowodowanych ingerencją kogoś, kto wszedł do kabiny. W domyśle to był pijany ich przełożony itd. Do tego później dołożono pancerną brzozę, która rzekomo przewróciła ten samolot. Od początku było widać, że to jest kłamstwo, a jak jest to kłamstwo to jest to część zbrodni – podkreślił Jan Pietrzak.

Całą wypowiedź z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]

RIRM

drukuj