fot. PAP/EPA

Hollande: samolot EgyptAir rozbił się, nie wykluczamy żadnej hipotezy

Prezydent Francji Francois Hollande oświadczył, że spływające informacje potwierdzają, iż lecący z Paryża do Kairu samolot pasażerski EgyptAir, który zniknął z radarów, „rozbił się i został stracony”. Dodał, że nie wyklucza się żadnej hipotezy.

Jak podkreślił, trzeba uczynić wszystko, żeby „poznać przyczyny tego, co się stało”, czy to jest „wypadek, czy inna hipoteza, być może terrorystyczna”. Francuski prezydent zapewnił o solidarności z rodzinami ofiar. Potwierdził, że wśród pasażerów było 15 Francuzów.

Wcześniej paryska prokuratura poinformowała o wszczęciu śledztwa, które zostało przekazane żandarmerii.

Airbus A320 wykonujący lot MS804 wystartował o godz. 23.09 czasu polskiego w środę z lotniska w Paryżu i zgodnie z planem miał lądować w Kairze o godz. 3.15. Na mniej więcej godzinę przez planowym lądowaniem samolot zniknął z radarów o godz. 2.30.

Źródła w greckich władzach lotniczych podały agencji AFP, że maszyna spadła do morza w rejonie greckiej wyspy Karpathos, gdy znajdowała się już w egipskiej przestrzeni powietrznej.

Grecki minister obrony Panos Kammenos poinformował, że maszyna przed zniknięciem z radarów wykonała dwa gwałtowne obroty i nagle straciła wysokość. Airbus „obrócił się o 90 stopni w lewo, następnie o 360 stopni w prawo, spadając z 37 tys. stóp (ponad 11 km) do 15 tys. stóp” – sprecyzował minister. Samolot zniknął z radarów na wysokości ok. 10 tys. stóp.

Greckie władze lotnictwa cywilnego poinformowały, że w czasie ostatniego kontaktu pilotów EgyptAir z kontrolą lotów byli oni w dobrych nastrojach i nie zgłaszali żadnych problemów. Podczas następnej próby kontaktu przed godz. 2.30 w celu przekazania maszyny do strefy odpowiedzialności Kairu załoga „nie odpowiadała mimo ponawianych wezwań”.

Polski MSZ wstępnie potwierdził, że w samolocie nie było Polaków. Ambasada RP w Kairze będzie monitorować rozwój wydarzeń – poinformował PAP dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ Rafał Sobczak.

PAP/RIRM

drukuj