fot. PAP/Artur Reszko

H. Kowalczyk: Odwołano drugie czytanie projektu noweli Prawo łowieckie

Nie da pogodzić idealnie wszystkich interesów – one są dosyć sprzeczne z natury, więc skoro są sprzeczne, to trzeba znaleźć gdzieś wyjście środkowe. Dlatego drugie czytanie odwołano, żeby przeprowadzić dodatkowe konsultacje – powiedział minister środowiska Henryk Kowalczyk o projekcie noweli Prawo łowieckie.

W Sejmie trwało dziś posiedzenie sejmowych komisji środowiska i rolnictwa ws. projektu noweli Prawo łowieckie. Nowe przepisy mają pozwolić prywatnym właścicielom gruntów na wyłączenie ich z polowań bez podania przyczyny.

Minister środowiska Henryk Kowalczyk powiedział, że w sprawie projektu „z każdej strony są jeszcze uwagi, stąd będą dalsze konsultacje. (…) Jeśli konsultacje otwieramy jeszcze raz, to znaczy, że poprawki pewnie jeszcze jakieś będą, ale już na pewno nieznaczące”.

Oczywiście, że się nie da pogodzić idealnie wszystkich interesów – one są dosyć sprzeczne z natury, więc skoro są sprzeczne, to trzeba znaleźć gdzieś wyjście środkowe. Dlatego drugie czytanie odwołano, żeby przeprowadzić dodatkowe konsultacje – mówił minister.

W obecnym kształcie ustawa pozwoli prywatnym właścicielom gruntów wyłączać je z polowań bez podania przyczyny. Wiąże się to jednak z tym, że wyłączenie nieruchomości z obwodu łowieckiego spowoduje, że właściciel nieruchomości nie będzie mógł ubiegać się o odszkodowania za szkody wyrządzone na jego ziemi przez zwierzynę łowną. Dodatkowo, odległość od zabudowań mieszkalnych, na których myśliwi będą mogli polować, zwiększy się ze 100 do 150 metrów.

Na pytanie o to, czy poprawki, które zgłosiło Ministerstwo Środowiska, w wystarczający sposób uwzględniały postulaty ekologów i rolników, polityk odpowiedział:

Na pewno niewystarczający, dlatego że te postulaty są całkowicie sprzeczne. Jeśli byśmy wzięli jeden przykładowy: ekolodzy mówią, żeby zachować odległość 500 metrów od zabudowań, jeśli chodzi o polowania, to znaczy, że wykluczylibyśmy całe obszary. Dla rolników jest to nie do przyjęcia, bo to znaczy, że wykluczymy polowanie z tych obszarów, gdzie zabudowa jest rozproszona. (…) Moim zdaniem kształt tej ustawy już jest w miarę kompromisowy i nie spodziewam się jakichś wielkich zmian – zaznaczył minister Henryk Kowalczyk.

Polityk został również zapytany o to, dlaczego została odrzucona poprawka ekologów, którzy chcieli, aby myśliwi przechodzili badania okulistyczno-psychologiczne związane z możliwością używania broni.

Trzeba jasno powiedzieć, że ta ustawa jest nowelizacją ustawy Prawo łowieckie, więc trochę jest tak, że w momencie, kiedy nowelizujemy te przepisy, to powinna być dyskusja wokół przepisów nowelizowanych, czyli wokół tego druku. Natomiast pojawiały się różne dodatkowe rzeczy – to nie jest do końca zgodne ze sztuką nowelizacyjną, więc jak gdyby otwieramy kolejne pola dyskusji w prawie łowieckim, które były nieobjęte projektem – wyjaśnił minister.

Szef Ministerstwa Środowiska odniósł się także do decyzji związanej z odwołaniem Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. W jego ocenie „za wypowiedzi parlamentarzystów nie powinno być sankcji. To jest przejaw cenzury czy kneblowania ust, chociaż uważam, że wypowiedź jest niefortunna – to fakt. Natomiast takie sankcje, tego typu zachowanie jest jeszcze gorsze”.

RIRM

drukuj