fot. PAP/Jan Dzban

Gdańsk: Zarzuty prokuratury dla kolejnych notariuszy udzielających lichwiarskich pożyczek

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zarzuca pięciu notariuszom udział w zorganizowanej grupie przestępczej udzielającej lichwiarskich pożyczek. Za 120 zarzutów zatrzymanym prawnikom grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo dotyczące wyłudzania mieszkań przez tzw. lichwiarskie pożyczki prowadzone jest już dwa lata. Dotychczas postawiono 105 zarzutów 15 podejrzanym. W środę zatrzymano kolejne 5 osób – poinformował minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

– W dniu dzisiejszym doszło do zatrzymania pięciu notariuszy, którzy są podejrzani o popełnienie szeregu przestępstw związanych z wyłudzaniem w oszukańczy sposób mieszkań, nieruchomości od mieszkańców Trójmiasta, ale nie tylko, przez szajki, zorganizowane grupy przestępcze – wskazał minister.

Zatrzymani to czterej notariusze z Trójmiasta i jeden z Warszawy. Podejrzani pośredniczyli w udzielaniu lichwiarskich pożyczek pod zastaw nieruchomości, głównie osobom starszym. Według ustaleń prokuratury wysokość udzielonych pożyczek wynosiła od 1 tys. do 50 tys. zł. W zamian pokrzywdzeni przenosili własność swoich nieruchomości wartych od 80 do 600 tys. zł.

Teresa Rutkowska-Szmydyńska, prokurator okręgowa w Gdańsku, podkreśliła, że notariusze fałszowali kwoty w aktach notarialnych.

– W zasadzie zawsze kwota pożyczki, która została udzielona faktycznie pożyczkobiorcy w akcie notarialnym, jej wysokość, jest zawyżona. Natomiast zawsze jest zaniżona – i to drastycznie – wartość nieruchomości – wskazała Teresa Rutkowska-Szmydyńska.

Odsetki liczone były od zawyżonej kwoty pożyczki. A odsetki również były zawyżane – zaznaczył adwokat Stanisław Zapotoczny.

– Na przykład oprocentowań wynoszących 24 proc., gdzie stopa odsetek za opóźnienia w pełnieniu świadczenia pieniężnego wynikających z czynności prawnych nie może obecnie przekraczać 14 proc. Takie odsetki możemy nazwać jako lichwiarskie – akcentował adwokat.

Faktycznie było to nawet 80 proc. Pożyczkodawcy starali się utrudniać spłatę długu, aby po upływie terminu spłaty przejąć zastawione mieszkanie lub inne nieruchomości.

Zbigniew Ziobro dodał, że notariusze wykorzystywali społeczne zaufanie do urzędników państwowych.

– Przychodziły do tych notariuszy, podpisywały akt notarialny i dokumenty z pełnym zaufaniem, z ogromnym zaufaniem do ludzi, którzy reprezentowali też majestat państwa – prawnikami, notariuszami – i od których oczekiwali oni, jak się okazuje błędnie, wysokich standardów etycznych – mówił Prokurator Generalny.

W tym przypadku ponad 400 osób utraciło nieruchomości o wartości ponad 20 mln zł. Problem lichwy mieszkaniowej był pomijany przez rząd PO-PSL – znaczył senator Jan Maria Jackowski.

– O tym problemie się mówiło, natomiast zdecydowanych działań w tym zakresie nie było. Z tego punktu widzenia można powiedzieć, że jest to element nadrabiania tego, co powinno być już dawno temu zrobione – powiedział polityk.

Obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianami prawnymi, które zaostrzą odpowiedzialność karną za tego typu przestępstwa.

TV Trwam News/RIRM

drukuj