fot. flickr.com

Firma Planned Parenthood w ubiegłym roku zabiła 324 tys. nienarodzonych dzieci

Kontrowersyjna amerykańska firma „Planned Parenthood” zabiła w ubiegłym roku 324 tys. nienarodzonych dzieci. Wynika to z opublikowanego przez nią raportu, do którego dotarł jeden z portali.

Organizacja, która reklamuje się jako dbająca o „zdrowie kobiet”, w praktyce rozwija przemysł aborcyjny. Za morderstwa nienarodzonych płacą wszyscy Amerykanie, bowiem  firma otrzymuje dotacje z budżetu federalnego. W 2013 r. było to 528 mln dolarów wsparcia,  rok później już 553 mln.

Prezydent USA Barack Obama nie wstrzymał finansowania nawet, gdy okazało się, że niektóre placówki PP handlowały ciałami zamordowanych dzieci na cele badawcze.

Interpretacja prawa w USA daje kobiecie prawo do decydowania o życiu poczętego dziecka aż do jego urodzenia. Kliniki aborcyjne wykorzystują tzw. prawa kobiet – mówi Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Europa.

– Wiele aborcji z tych, które są robione przez „Planned Parenthood” wykonuje się w 8-9 miesiącu ciąży. To jest koszmarna rzeźnia. Jednak w zeszłym roku mieliśmy też kilka sukcesów. Dużo placówek aborcyjnych zostało zamkniętych. Ciągle są tam ludzie, którzy się modlą. Musimy jednak pamiętać, że aborcja chirurgiczna staje się powoli metodą historyczną. Dziś mamy do dyspozycji metody farmakologiczne, chemiczne, które pociągają za sobą życie bardzo wielu dzieci. Nikt ich nawet nie liczy – powiedziała Ewa Kowalewska.

Warto jednak zauważyć, że liczba wykonanych aborcji przez „Planned Parenthood” jest najniższa od roku 2007. Spadła też ilość „pacjentów” tej firmy. W  2014 roku firma wyświadczyła o 11 proc. usług mniej, niż rok wcześniej.

RIRM

drukuj