fot. flickr.com

Finlandia nie chce być członkiem NATO

Większość kandydatów na prezydenta Finlandii jest za pozostaniem kraju poza NATO. Za przystąpieniem do Sojuszu otwarcie opowiada się tylko jeden polityk z minimalnym poparciem. „Opcja NATO” od lat pozostaje ważnym elementem fińskiej polityki bezpieczeństwa. Według serii przeprowadzonych sondaży, przeciwne członkostwu kraju w sojuszu jest 60 proc. Finów.

Wybory na prezydenta Finlandii odbędą się już za dwa tygodnie. Głównym tematem kampanii jest kwestia relacji Finlandii z NATO oraz z jej największym sąsiadem – Rosją. Do tej pory jedynie kandydat liberalnej Szwedzkiej Partii Ludowej Nils Torvalds ogłosił otwarcie, że Finlandii opłaca się przystąpić do NATO. Ma on jednak niespełna 5 proc. poparcia. Faworytem z 80 proc. poparciem jest obecnie urzędujący prezydent Sauli Niinisto. Od lat mówi, że ewentualne przystąpienie kraju do NATO jest zależne od wielu czynników. Ocenił, że jeśli Rosjanie zaczną spoglądać na cały Zachód, UE i Finlandie równie wrogo, co na NATO, wówczas Finlandia straci możliwość bycia poza kryzysem i wtedy nie ma nic do przegrania.

Kandydatka eurosceptycznej partii Finowie byłaby za rozważeniem członkostwa w NATO, gdyby Rosja była wyraźnie słaba. O tym, że Finlandia jest ważnym partnerem NATO mówił w ub. r. w Helsinkach sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Zaś nowy ambasador Rosji w Helsinkach Paweł Kuzniecow stwierdził niedawno, że „możliwe członkostwo Finlandii w strukturach NATO automatycznie wywoła reakcję Rosji”. Warto przypomnieć, że w ostatnim czasie Finlandia aktywnie uczestniczy m.in. w ćwiczeniach wojskowych z udziałem państw NATO oraz planuje zorganizowanie międzynarodowych manewrów na własnym terytorium, przy możliwej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.

TV Trwam News/RIRM

drukuj