fot. PAP/Leszek Szymański

Polska pomoc u źródeł kryzysu humanitarnego

Ciepłe ubrania i koce, paczki żywnościowe, pieniądze na edukacje i odbudowę zniszczonych domów – to tylko niektóre formy pomocy, na które mogą liczyć uchodźcy dzięki wsparciu z Polski. Polacy hojnie przekazują swoje pieniądze. W ich imieniu robi to także rząd, który przekonuje, że najważniejsza jest pomoc na miejscu, a nie w Europie, do której przybywają nielegalni imigranci.

Aby jeszcze lepiej rozeznać potrzeby uchodźców, minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa udała się do Jordanii. Dziś spotkała się z przedstawicielami lokalnych władz oraz UNICEF-u.

– Polska, zarówno rząd jak i ludzie, organizacje pozarządowe bardzo szczodrze wspierają ten region, szczególnie Syrię. Wspierają Syryjczyków w stawianiu czoła całemu szeregowi wyzwań – powiedział Geert Cappelaere, dyrektor regionalny UNICEF na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.

Według danych UNICEF-u, wojna w Syrii dotknęła 6 mln dzieci. Blisko połowa z nich mieszka teraz w terenach trudno dostępnych, a do prawie 300 tys. w ogóle nie dociera pomoc humanitarna.

Dlatego też rząd przekazuje środki m.in. tej organizacji. Pod koniec ubiegłego roku do UNICEF-u trafiło 1,5 mln zł z publicznej kasy.

– To są gotowe rozwiązania, gotowe projekty, kierunki, które najważniejsze, że są skuteczne. Dla mnie liczy się skuteczność. Możemy opowiadać, że pomagamy, a możemy rzeczywiście pomagać – podkreśliła Beata Kempa, minister ds. pomocy humanitarnej.

Jutro Beata Kempa odwiedzi obozy dla uchodźców Za-atari i Azarq w Jordanii. Przebywa w nich łącznie 120 tys. uciekinierów z Syrii. Blisko połowa z nich to dzieci. Stawiamy głównie na programy edukacyjne – mówiła minister.

– Miejmy nadzieję, że ta duża dyplomacja upora się z kwestią wojny i że kiedyś ta wojna się skończy, ale nie możemy czekać z przygotowaniem tego społeczeństwa na czas po wojnie – powiedziała Beata Kempa.

W ubiegłym roku na pomoc uchodźcom rząd przekazał 202 mln zł m.in. za pośrednictwem Caritasu, Polskiego Czerwonego Krzyża, Pomocy Kościołowi w Potrzebie oraz innych organizacji. Do tego dochodzą pieniądze, które ofiarowali Polacy w różnych zbiórkach.

– Fakty świadczą o tym, że Polacy mają bardziej szczodre serce niż zasobne kieszenie – podkreślił ks. prof. Waldemar Cisło ze stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Organizacja pośredniczy w przekazywaniu pomocy uchodźcom na miejscu.

– Czy to w Aleppo czy w innych częściach Syrii, czy Iraku, tam, gdzie się tworzy obozy dla chrześcijańskich uchodźców, automatycznie szuka się miejsc pracy lub je się tworzy, by ci ludzie mogli sami na siebie zarobić, aby mieli też zajęcie – wskazał ks. Rafał Cyfka.

Niezwykle ważne jest wsparcie dla wspólnot chrześcijańskich.

– Nie rozwiążemy problemów usuwając chrześcijan, bo my dzisiaj jesteśmy w stanie załatwić rękami teoretycznie chrześcijańskich rządów Europy to, czego muzułmanie nie mogli załatwić przez wieki, czyli wyczyścić z niektórych terenów Ziemi Świętej chrześcijan – dodał ks. prof. Cisło.

Dziennikarz Witold Gadowski, który wielokrotnie odwiedzał Bliski Wschód, był współorganizatorem internetowej zbiórki na odbudowę chrześcijańskiego miasta Karakosz w Iraku.

– To sprawia, że zyskujemy tam przyjaciół. O Polsce tam się mówi tylko dobrze. Nie słyszałem, żeby o Polsce mówiono źle: ani w Libanie, ani w Turcji na południu, w Iraku, ani w północnej Syrii – zaznaczył Witold Gadowski.

Wielu Syryjczyków dowiedziało się gdzie leży Polska – powiedział Samer Samaan pochodzący z Syrii.

– Ludzie cały czas chwalą i widać ten ślad Polski i pomoc dociera tam do Syrii – wskazał Syryjczyk.

W kościołach w Polsce modlono się dziś w intencji migrantów i uchodźców.

– Co to jest emigracja i uchodźctwo to my dobrze wiemy, bo nasz naród tego doświadczył – wskazywał metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Jak dodał, Polacy chętnie odpowiadają na apele o pomoc.

– To wszystko działo się na naszych oczach i tego doświadczamy i rozumiemy te wszystkie potrzeby, które są i niezależnie od naszego materialnego skromnego bogactwa w Polsce, ale mamy pokój, jednakże wspomagamy – zaznaczył ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

TV Trwam News/RIRM

drukuj