fot. PAP/EPA

Ekspert: Z procesem demokratycznym w UE jest wielki kłopot

Wybór Donalda Tuska wbrew państwu, z którego pochodzi pokazuje, że proces decyzyjny w Unii Europejskiej nie odbywa się w sposób demokratyczny powiedział dr Lech Jańczuk. Politolog wskazał, że państwa wspólnoty przez 70 lat skręciły z drogi demokratycznej w kierunku demokracji kanapowej.

Politolog podkreśla, że decyzje na forum europejskim podejmują obecnie dwaj główni gracze Niemcy i Francja. Pod uwagę brany jest także głos Włochów. Pozostałe państwa – jak dodaje – muszą się do tej decyzji dostosować. Jeśli nie, wywiera się na nie nacisk polityczny i ekonomiczny.

– Dla mnie, ta decyzja (wybór Donalda Tuska na szefa RE – przyp. RIRM) jest pewnym zaskoczeniem, tworzy pewien precedens. Przy następnych wyborach na przewodniczącego Rady Europejskiej będzie – w zasadzie – mógł zostać zgłoszony każdy. To znaczy wszystkie działania dyplomatyczne poszczególnych państw nie będą miały wielkiego znaczenia, dlatego, że szefem Rady Europejskiej będzie mogła zostać osoba, która zostanie nominowana przez instytucje, nieposiadające legitymizacji politycznej, czyli nie są wybierane w wyborach bezpośrednich tylko ustanawiane. Teraz z procesem demokratycznym w UE jest wielki kłopot. Otwiera to szereg precedensów, i myślę, że jest to jakiś początek końca UE – akcentuje dr Lech Jańczuk.

Przywódcy państw i rządów UE zgodzili się w czasie szczytu, że jeszcze w tym roku przeprowadzą dyskusję na temat sposobu przeprowadzania nominacji na stanowiska unijne.

Polskie władze podkreślały, że procedura wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej jest nietransparentna.

RIRM

drukuj