Nie ma decyzji PG ws. konsekwencji dla protestujących w Sejmie

Prokurator Generalny nie podjął decyzji ws. wyciągnięcia konsekwencji wobec protestujących w Sejmie posłów – powiedział wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Jak dodał, sytuacja jest badana prawnie.

O to, czy protestujących na sali sejmowej posłów opozycji mogą spotkać konsekwencje i jakie stanowisko w tej sprawie ma Prokurator Generalny, pytano wiceministra podczas piątkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Musimy poczekać na ostateczne decyzje; nie zostały podjęte żadne kroki – powiedział Patryk Jaki.

– Mówi się o różnych konsekwencjach. Jedną z konsekwencji tego protestu może być np. to, że jakaś wytwórnia muzyczna zaproponuje Joannie Musze nagranie płyty. Natomiast z całą pewnością Prokurator Generalny nie podjął żadnej decyzji co do wyciągania konsekwencji wobec posłów. Ta sytuacja jest badana prawnie, bo ona jest (…) wyjątkowo niestandardowa. Przypominam państwu, że jeszcze nigdy w polskim parlamencie nie doszło do takiej sytuacji, żeby opozycja siłą przejmowała fotel marszałka Sejmu. Jeżeli taka praktyka weszłaby w życie na stałe, to jeżeli ja w przyszłości znajdę się w opozycji i nie będą mi się podobały jakieś decyzje przyszłego rządu, w związku z tym postanowię, że wraz z kolegami zajmę siłą fotel marszałka Sejmu – przecież to jest psucie demokracji – komentował Patryk Jaki.

To co zrobiła Platforma Obywatelska i inne kluby opozycyjne absolutnie nie powinno być tolerowane – dodał wiceminister.

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki mówił wczoraj z kolei o zmianach w sejmowym regulaminie. Jak wskazał, rozważane jest zwiększenie kar finansowych za m.in. okupowanie mównicy sejmowej.

Projekt zmian w regulaminie zostanie przedstawiony prawdopodobnie na najbliższym posiedzeniu Prezydium Sejmu.

RIRM

drukuj