fot.wikipedia

Czechy: Odsłonięto tablice upamiętniające Polaków

W czeskich miastach odsłonięto we wtorek i w środę tablice upamiętniające polskie ślady na ziemiach czeskich. W Ołomuńcu uhonorowano króla Jana III Sobieskiego, a w Telczy powstańców styczniowych.

W Ołomuńcu król Jan III Sobieski zatrzymał się na jedną noc w drodze na Wiedeń. Powstańcy styczniowi w Telczy spędzili kilka lat.

Tablice powstały staraniem polskiej fundacji, przy wsparciu polskiego ministerstwa kultury, a także współpracy czeskich władz państwowych i lokalnych.

Obecny na uroczystości w Ołomuńcu czeski minister kultury Antonin Staniek, który jest zarazem prezydentem miasta, powiedział m.in., że odwiedziny Ołomuńca przez polskiego króla to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii miasta. Tu monarcha znalazł odpoczynek podczas marszu z odsieczą Wiedniowi.

Z Ołomuńca napisał do ukochanej Marysieńki, że obywatele miasta dali mu miejsce w pałacu Dietrichsteina, skąd był widok na zegar astronomiczny – orloj.

Dzisiaj pałac Dietrichsteina to kamienica, która znajduje się w rękach prywatnych. Na piętrze jest galeria sztuki, a na parterze jeden z sieciowych sklepów drogeryjnych. Zegar, który widział Jan III Sobieski i który, jak pisał do Marysieńki, nie pozwalał mu zasnąć, nie ma nic wspólnego z tym, który dziś widzą mieszkańcy Ołomuńca i turyści odwiedzając zabytkowe miasto. Król tak pisał o Ołomuńcu: „Miasto większe niżeli Opawa, ale lud nie tak polityczny: wszystko arcy drogo, a y przedawać nie chcieli”. Hałas czyniony przez mechanizm zegarowy dawał się we znaki, zwłaszcza „kiedy osobki przed wybijaniem kręciły się dokoła comme des marionettes” (jak marionetki).

„W 1955 roku z Orloja zniknęły figury świętych, a w tym miejscu pojawili się socrealistyczni robotnicy i chłopi” – powiedział PAP minister kultury Antonin Staniek, który jednocześnie jest burmistrzem miasta.

„Ołomuniec był zawsze ważnym miastem monarchii austrowęgierskiej. Tutaj był garnizon wojskowy. W mieście zatrzymywało się wiele koronowanych głów i pomazańców – królów, cesarzy. Jan II Sobieski nie jest wyjątkiem. To dla nas honor, że mogliśmy odsłonić tę tablicę pamiątkową” – powiedział minister.

Staniek powiedział także, że krytyczne uwagi króla pod względem orloja nie były przeszkodą w uhonorowaniu polskiego monarchy.

„Mieliśmy tutaj Zygmunda Freuda, ten to dopiero źle mówił o Ołomuńcu” – dodał minister.

Tablice odsłonięto dzięki funduszom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i dzięki staraniom grona pasjonatów z Polski i z Czech. Pomysłodawcami upamiętnienia Polaków na terenie dzisiejszej Republiki Czeskiej są prof. Krzysztof Czajkowski z Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie i jego żona dr hab. Agnieszka Czajkowska.

„Ten projekt realizujemy od pięciu lat. Dzięki niemu udało nam się także odsłonić tablicę upamiętniającą polskich powstańców styczniowych w Tulczy (południowe Czechy)” – powiedział PAP prof. Czajkowski.

Ambasador RP w Czechach Barbara Ćwioro podkreślała, że Jan III Sobieski i jego zwycięstwo nad imperium otomańskim pozwoliły na ocalenie chrześcijańskiego charakteru Europy. Przypomniała słowa, jakimi król zawiadomił w liście papieża Innocentego XI – „przybyliśmy, zobaczyliśmy, zwyciężył Bóg” (Venimus, vidimus, Deus vicit). Zwróciła też uwagę, że w zwycięstwie mieli udział nie tylko żołnierze, ale także mieszczanie, którzy – tak jak w Ołomuńcu – zaopatrywali armię.

Autorem tablic, które odsłonięto w Ołomuńcu, a wcześniej w Telczy, jest Artur Lubos, który podkreślał w rozmowie z PAP satysfakcję z możliwości wkomponowania swoich prac w substancję współczesnych miast.

Tablice w Telczy związane są z upamiętnieniem powstańców styczniowych, którzy byli internowani przez armię austriacką. Niektórzy z nich zmarli z wycieńczenia i chorób i zostali pochowani na miejscowym cmentarzu. Ci, którzy przeżyli, spędzili w Telczy kilka lat, a później niektórzy z nich trafili do Meksyku w oddziałach armii cesarza Maksymiliana.

PAP/RIRM

drukuj