Brytyjski naukowiec o nowych nagraniach z Tu-154M 

Brytyjski naukowiec prof. Peter French, krytycznie odniósł się do nowej metody badań nagrań z rejestratora pokładowego Tu-154M. W wywiadzie dla jednego z dzienników powiedział, że stwierdzenie, że dzięki nowym kopiom nagrań udało się odczytać 30 procent więcej słów, jest „wyssane z palca” i „przeczy podstawowym zasadom akustyki”.

Chodzi o stenogram z nowego odczytu nagrań z kokpitu Tu-154M, które ujawniła ostatnio Naczelna Prokuratura Wojskowa. Zawiera on ostatnie ok. 40 min. lotu tupolewa. W tej fazie lotu w stenogramie pojawiają się wypowiedzi osoby oznaczonej, jako DSP – Dowódca Sił Powietrznych.

Poseł Stanisław Piotrowicz, wiceszef Parlamentarnego Zespołu ds. Wyjaśnienia Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, postawił pytanie; dlaczego przedmiotem badań nie jest oryginalna taśma z nagraniami, tylko kopia?

Dlaczego, to kolejna kopia ma być lepsza od kopi pierwszej? Zazwyczaj biegli odmawiali wydawania opinii w oparciu o kopie. Prokuratura w niewielkim zakresie, a w szczególności, jeżeli chodzi o te najważniejsze dowody – posiada kopie dowodów, a nie oryginały – i na tych kopiach dowodów pracują biegli. Tak być nie powinno. Rodzi się pytanie: a jaka jest przeszkoda, żeby pracować na oryginałach? Trzeba chcieć. Ale skoro polski rząd zgodził się żeby wszystkie dowody pozostały w Rosji to teraz informuje opinię publiczną, że kolejna kopia jest lepsza. A od kiedy? Dlatego, też w pełni podzielam to krytyczne stanowisko naukowca angielskiego – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Prof. French jest prezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Akustyki i Fonetyki Sądowej. W wywiadzie dla gazety wyjaśnia, że „poprzednia kopia nagrań była wystarczająca „dla odwzorowania pełnego zakresu rozmów z czarnej skrzynki”.

RIRM

drukuj