fot. PAP/Paweł Supernak

BAS wyda ekspertyzę ws. wniosku o postawienie prezesa NIK przed Trybunałem Stanu

Biuro Analiz Sejmowych wyda ekspertyzę ws. wniosku o postawienie prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego przed Trybunałem Stanu. Wystąpienie o to zapowiedziała wczoraj podczas posiedzenia sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej poseł Iwona Arent, przewodnicząca tej komisji. 

Postępowanie ws. prezesa NIK toczy się obecnie zarówno w prokuraturze, jak i przed samą komisją, co budzi wątpliwości tego gremium.

Dotychczas – jak wskazywała Iwona Arent – prokuratura nie podejmowała swoich czynności, jeśli sprawą zajmowali się posłowie w komisji.

– Bardzo często było tak, że jeżeli został złożony wniosek do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej o postawienie danej osoby przed Trybunałem Stanu, w tym momencie prokuratura wstrzymywała się ze swoimi czynnościami. Natomiast w tym przypadku prokuratura nie wstrzymała się – jeszcze w poprzedniej kadencji, bo to było w poprzedniej kadencji nie w tej. Prokuratura czynności podjęła i dalej czynności prowadziła. W związku z tym wyszła sytuacja, że my swoją drogą prowadzimy pewne działania, a prokuratura, niezależnie od tego, co my tutaj w komisji robimy, także swoje działania prowadzi. Chcemy wiedzieć, jak to w opinii ekspertów wygląda formalnie –  zaznaczyła poseł Iwona Arent.

Wniosek o postawienie prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego przed Trybunałem Stanu złożył w poprzedniej kadencji Sejmu Ryszard Kalisz. Poparli go posłowie PO. We wniosku znalazł się zarzut naruszenia równego dostępu do służby publicznej.

Katowicka prokuratura chciała uchylić Krzysztofowi Kwiatkowskiemu immunitet prezesa NIK, aby postawić mu zarzut przekroczenia uprawnień przy organizacji konkursu na szefa jednej z delegatur Izby. Gdy sejmowa komisja rozpoczęła prace nad wnioskiem o TS dla Kwiatkowskiego wniosek ten stał się bezprzedmiotowy.

Obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski miał wpływać na przebieg konkursów na szefów delegatury NIK w Rzeszowie i w Łodzi, a także wicedyrektora departamentu środowiska w Izbie.

RIRM

drukuj