fot. PAP/Paweł Supernak

A. Macierewicz: Raport końcowy ws. katastrofy smoleńskiej – za około rok

Mniej więcej za rok powstanie raport końcowy ws. katastrofy smoleńskiej – oświadczył w środę szef podkomisji smoleńskiej, b. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Zaznaczył również, że nie wypowiadał się na temat zamachu w Smoleńsku.

W środę, w siedzibie Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych, został zaprezentowany raport techniczny podkomisji badającej katastrofę smoleńską. Według dokumentu, samolot Tu-154M uległ destrukcji w powietrzu w wyniku eksplozji; podkreślono w nim też, że na katastrofę Tu-154M złożył się szereg świadomych działań: w obszarze remontu samolotu, przygotowania wizyty w Katyniu, świadome, fałszywe sprowadzenie samolotu do lądowania przez rosyjskich kontrolerów, awarie i eksplozje.

Antonii Macierewicz oświadczył, że nie potrafi podać „precyzyjnej” daty powstania raportu końcowego podkomisji. Dodał, że termin ten jest uzależniony od działań m.in. prokuratury, która prowadzi ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak dodał, kiedy zostaną zakończone ekshumacje, to jego podkomisja będzie potrzebowała miesiąca, aby uwzględnić wyniki badań w raporcie końcowym.

B. szef MON wskazał, że raport końcowy jest uzależniony również od Narodowego Instytutu Badań Lotniczych przy uniwersytecie stanowym Wichita, który zajmuje się symulacjami, „weryfikującymi bądź falsyfikującymi (…) różne wersje przebiegu tej tragedii”.

„Oni to skończą mniej więcej za 10 miesięcy, w związku z czym znowu miesiąc później my będziemy mogli adaptować wyniki ich badań do naszego raportu” – dodał.

„Jeżeli te wszystkie okoliczności i prace zespołu (…) zamkną się w przewidywanym terminie, to oznacza, że mniej więcej za rok będzie mógł być raport ostateczny” – powiedział Antoni Macierewicz.

Były szef MON oświadczył również, że nie wypowiadał się na temat zamachu.

„Nie sądzę, żeby ktokolwiek z członków komisji wypowiadał się na temat zamachu, ani też w materiale filmowym (…) nie było ani słowa na temat zamachu” – dodał Macierewicz.

PAP/RIRM

drukuj