fot. PAP/Adam Warżawa

A. Jaworski: policja powinna zająć się działaczami KOD-u

Działaczami Komitetu Obrony Demokracji, którzy próbowali zakłócić pogrzeb ,,Inki” i ,,Zagończyka”, powinna zająć się policja – ocenia Andrzej Jaworski, wiceszef Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń, a zarazem wiceprezes kapituły pierścienia sanitariuszki Inki.

W trakcie uroczystości pogrzebowych Danuty Siedzikówny  i Feliksa Selmanowicza w Gdańsku na placu przed świątynią pojawili się działacze KOD-u z Mateuszem Kijowskim na czele.

Ich obecność wywołała oburzenie uczestników uroczystości i doszło do przepychanek. W efekcie działacze KOD-u opuścili plac w asyście policji.

Działacze KOD-u utrzymują, że zostali zaatakowani i zgłosili sprawę na policję.

Andrzej Jaworski na antenie Radia Maryja zwracał dziś uwagę, że pojawienie się KOD-u było prowokacją.

Ja myślałem, że już w tak ważnym święcie, jakie mieliśmy wczoraj, nikt nie odważy się, aby robić swoiste prowokacje, ale tutaj niestety mimo tego, że była to ważna patriotyczna uroczystość, pojawił się tzw. nowy Palikot, jak niektórzy mówią, którzy próbowali zwrócić na siebie uwagę i próbowali zakłócić te uroczystości – mówił Andrzej Jaworski.

Wiceprezes kapituły pierścienia sanitariuszki Inki zaznaczył, że osoby, które próbowały zakłócić uroczystości, powinny ponieść konsekwencje karne.

Nowoczesna twierdzi, że jeden z działaczy KOD-u został pobity.  Politycy tej partii domagają się wyjaśnień od szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Błaszczaka. Nowoczesna chce także, by premier i prezydent zajęli stanowisko w sprawie incydentu.

RIRM

drukuj