fot. twitter.com

Siostra Kijowskiego: za KOD stoi jakaś siła

Marta Wiatr, siostra Mateusza Kijowskiego, stwierdziła, że za tzw. Komitetem Obrony Demokracji stoi jakaś siła. Na łamach tygodnika „wSieci” przyznała, że Mateusz sam by tego nie wymyślił.

Od ponad tygodnia przewodniczący tzw. Komitetu Obrony Demokracji próbuje tłumaczyć się z pieniędzy, które pobierał z funduszy komitetu. Na konto firmy Mateusza Kijowskiego miało trafić ponad 120 tys. zł. za „usługi informatyczne”.

W wywiadzie dla tygodnika Marta Wiatr powiedziała, że jej brat „szkodzi Polsce”, a z powodu długów bardzo łatwo nim sterować za pomocą pieniędzy.

Dr Lech Jańczuk, politolog, zwraca uwagę, że Polsce nie jest tak łatwo stworzyć struktury partyjne.

– Zarejestrowanie partii nie jest dużym wydatkiem czy kłopotem, natomiast, aby stworzyć struktury ogólnopolskie – na to potrzebne są gigantyczne pieniądze. To nie jest taka prosta sprawa. I teraz ktoś, kto jest zadłużony, jak wspomina w artykule siostra Kijowskiego, ktoś, kto nie ma pieniędzy na płacenie alimentów – trudno sobie wyobrazić, żeby mógł stworzyć tak duży ruch społeczny. Myślę, że to jest organizacja, która miała być alternatywna w stosunku do partii politycznych, czyli stworzenie czegoś nowego po tym, jak Platforma i PSL przegrały wybory. I to zostało utworzone, ale po ostatnich wydarzeniach związanych z Mateuszem Kijowskim widać, ale też z Ryszardem Petru, że chyba ta formuła KOD-u się wyczerpuje – akcentuje Lech Jańczuk.  

Prokuratura Okręgowa w Warszawie analizuje kilka zawiadomień ws. „świadczenia usług przez Mateusza Kijowskiego na rzecz Komitetu Obrony Demokracji.

RIRM

drukuj