To nie jest sprawa Brukseli

Ministerstwo skarbu nie będzie reagowało na skandaliczną wypowiedź przedstawiciela Komisji Europejskiej Karla Soukupa, który miał radzić inwestorom, by zaczekali do bankructwa Stoczni Szczecińskiej Nova i wówczas dokonali zakupu masy upadłościowej. Wiceminister Zdzisław Gawlik złożył taką deklarację podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu, co wywołało oburzenie posłów.

Posłowie PiS pytali, co rząd zamierza „zrobić z taką wypowiedzią”.

– Wypowiedzi pana Soukupa nie padały w obecności przedstawicieli ministerstwa skarbu. Oczekujemy stanowiska Komisji odnośnie do tej wypowiedzi. Uznajemy, że jest to wewnętrzna sprawa Komisji – powiedział wiceminister Gawlik, co spotkało się z dezaprobatą posłów, nie tylko opozycji. Posłowie mają rozważyć, czy w imieniu komisji skarbu nie wysłać pisma do KE z pytaniem o wyjaśnienie tej wypowiedzi. Widząc reakcję parlamentarzystów, Gawlik dodał, że „sprawa nie została zakończona”.

Zdaniem posła PiS Marka Suskiego, obecny rząd do 30 kwietnia br., kiedy wycofał się z prywatyzacji jeden z inwestorów, „nic nie robił”. – Kiedy decyzja inwestora zapadła, ministerstwo było zaskoczone – podkreślił Suski.

Komisja wysłuchała informacji rządu na temat planów prywatyzacyjnych polskich stoczni. 16 lipca została wydana zgoda przez KE na kontynuowanie prywatyzacji oraz został wyznaczony termin do 12 września na przedstawienie umów prywatyzacyjnych. – Plany prywatyzacyjne są opracowywane – mówił Gawlik.

Małgorzata Dobczyńska, dyrektor departamentu nadzoru właścicielskiego i prywatyzacji w MSP, poinformowała, że do 31 lipca przygotowany zostanie zmodyfikowany program prywatyzacji oraz założenia umowy prywatyzacyjnej dla Stoczni Gdynia oraz Stoczni Szczecińskiej Nova, a do 8 sierpnia będą przeprowadzone konsultacje z KE. Komisja wymaga m.in., aby przy prywatyzacji została zminimalizowana pomoc publiczna. Wiceminister Gawlik powiedział, że ilość środków, które na ten proces przeznaczy Skarb Państwa, nie może być ujawniona, bo jest obecnie przedmiotem negocjacji prywatyzacyjnych. Inwestorzy mają się zapoznać ze stanem stoczni w sierpniu, a oferty wiążące mają być złożone do 18 sierpnia.

Przedstawiciel Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował wczoraj, że pomoc dla stoczni wyniosła ogółem 9 mld zł, ale wsparcie to obejmowało poręczenia i gwarancje bankowe, a pożyczki i pomoc gotówkowa były „minimalne”. Poza tym suma ta obejmuje także wsparcie udzielone stoczniom przed wstąpieniem Polski do UE.

Wczoraj stoczniowa „Solidarność” uznała, że medialne doniesienia, jakoby stocznie otrzymały 12 mld zł pomocy publicznej, to manipulacja. Według związkowców, rząd powinien dementować podobne informacje, ponieważ opinia publiczna otrzymuje fałszywy obraz sytuacji stoczni.

Komisja Europejska ostrzegła, że w przypadku niepowodzenia prywatyzacji zażąda zwrotu pomocy publicznej przeznaczonej na stocznie po 1 maja 2004 r. wraz z odsetkami.


Paweł Tunia
drukuj