


Ofiary zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane ludobójstwem –
Sejm w piątek ma przyjąć uchwałę ws. upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej. Dzisiaj nad projektami złożonymi przez PiS, PSL i PO

„Nie wolno nigdy przykrywać historii potrzebami chwili, potrzebami polityki współczesnej. (…) Uchwała czy ustawa sejmowa potępiająca działalność UPA w ramach

Operacja OUN-UPA przeciwko ludności na Wołyniu była ludobójstwem, nie możemy o tym zapominać – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Lider partii rządzącej oddał hołd ofiarom tej zbrodni pod pomnikiem rzezi wołyńskiej w Warszawie.

Prawda historyczna jest potrzebna, bo tylko na niej można opierać dobre wzajemne relacje – mówił prezydent Andrzej Duda, który w
73 lata temu Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach na Wołyniu. Niestety do dziś w
Mijają 73 lata od zbrodni Wołyńskiej. W okresie od lutego 1943 r. do początku 1944 r. na terenie Kresów Wschodnich nacjonalistyczne oddziały banderowców ukraińskich wraz ze wsparciem ludności ukraińskiej wymordowały nawet do 200 tys. Polaków.
Senat postuluje, aby Sejm ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

W czwartek środowiska kresowe protestowały przed Sejmem domagając się przyspieszenia prac nad ustawą dotyczącą ludobójstwa na Wołyniu w latach 40.

W okresie od lutego 1943 r. do początku 1944 r. na terenie Kresów Wschodnich nacjonalistyczne oddziały banderowców ukraińskich wraz ze

Sejm przyjmie uchwałę ws. upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej na posiedzeniu rozpoczynającym się 19 lipca – poinformował wicemarszałek Ryszard Terlecki (PiS).
