Pamiętam z pierwszego chyba spotkania w Belwederze, gdy pan prezydent zawiązywał zręby polskiej polityki historycznej, jak apelował o pomoc w porozumieniu narodowym. Miałem mu czasem za złe, że w tym dążeniu do porozumienia idzie za daleko; tak odbierałem zahamowanie reformy sądownictwa. Ale tym bardziej nie mógłbym postawić mu zarzutu dzielenia ludzi. Człowiek, który jest reprezentantem wartości chrześcijańskich, który wierzy w Boga, klęka przed Nim, jest człowiekiem wspólnoty – komunii. Ten, który wchodzi w krąg diabolicznych narracji, ideologii antystwórczych, jest człowiekiem podziału, rozbicia, antagonizmu – wskazał w „Naszym Dzienniku” ks. prof. Paweł Bortkiewicz.