Wpisy

[TYLKO U NAS] Ks. bp J. Sobiło z Ukrainy: Trzeba było śmierci naszych przywódców w 2010 r., żeby świat zrozumiał, czym był Katyń. Być może teraz trzeba tylu ofiar, by zrozumiano, czym jest mentalność sowiecka sformowana przez KGB i NKWD

Idzie czas oczyszczenia Europy i świata. Wreszcie wszyscy zobaczą, czym jest Rosja. Tak jak trzeba było śmierci naszych przywódców na czele z panem Lechem Kaczyńskim w 2010 r., żeby świat wreszcie zrozumiał, czym był Katyń, być może teraz trzeba tylu ofiar, by świat zrozumiał, co to znaczy Związek Radziecki, który, chociaż się rozpadł, to pozostawił sowiecką mentalność, sformowaną przez KGB, NKWD, służby specjalne. Dzisiaj robią to samo, co 100 lat temu. Można by było uniknąć tych ofiar, gdyby wśród przywódców europejskich było mniej strachu – wskazał ks. bp. Jan Sobiło, biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

[TYLKO U NAS] Dr I. Maj o rosyjskich zbrodniach na Ukrainie: Powracają upiory z przeszłości, bo równo 80 lat temu powstał niemiecki obóz koncentracyjny dla polskich dzieci w Łodzi. Nie spodziewaliśmy się, że w XXI wieku będziemy mieli do czynienia z tak potwornym złem

Można powiedzieć, że powracają upiory z przeszłości, bo równo 80 lat temu powstał niemiecki obóz koncentracyjny dla polskich dzieci w Łodzi. To było straszne miejsce, piekło na ziemi (…). Jeszcze kilka tygodni temu nie spodziewalibyśmy się, że Ukrainę spotka tak tragiczny los, iż tuż przy naszej granicy będą cierpiały dzieci (…). Okazuje się, że dzieci są mordowane i gwałcone. To straszne obrazy, które docierają zarówno do nas, jak i byłych więźniów obozu, który funkcjonował tyle dekad temu w Łodzi. Nie spodziewaliśmy się, że w XXI wieku będziemy mieli do czynienia z tak potwornym złem – powiedział dr Ireneusz Maj, dyrektor Muzeum Dzieci Polskich – Ofiar Totalitaryzmu w Łodzi, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Wspólnoty Serca – wspólna modlitwa Polaków i Ukraińców

Instytut Myśli Schumana proponuje tworzenie Wspólnot Serca. Chodzi o małe grupy składające się z polskich i ukraińskich rodzin, które spotykałyby się przy parafii na wspólnej modlitwie. „Pomoc Polski i Polaków dla Ukrainy i Ukraińców jest ogromna. Ale jest jeszcze jeden aspekt życia uchodźców, który pozostaje niezaspokojony – to życie duchowe” – wskazują pomysłodawcy.