
Prof. G. Kucharczyk: Antypolonizm to było zjawisko o takiej amplitudzie nienawiści, że zaślepiało nie tylko niemieckie elity polityczne. Niestety wpisało się w kulturę polityczną Niemiec i trwa do dziś
Parę tygodni temu do publicznej wiadomości – także u nas w Polsce – dotarła informacja, iż rząd Angeli Merkel potajemnie umawiał się z Rosją Putina na to, że oficerowie Bundeswehry mieli szkolić na poligonach rosyjskich armię rosyjską. Czyli oficerowie państwa NATO, jakby nie było, mieli szkolić już po 2008 roku, po inwazji Rosji na Gruzję, armię Putina. To jest dokładnie nawiązanie do tradycji, kiedy demokratyczna Republikańska Rzesza Niemiecka szkoliła się „dzięki uprzejmości” totalitarnego Związku Sowieckiego. Niemcy Weimarskie, mimo że demokratyczne, republikańskie, wielopartyjne, bez cenzury, nie widziały nic zdrożnego w tym, żeby umawiać się z totalitarną Rosją bolszewicką przeciwko Polsce. Antypolonizm tak ich zaślepiał. To było zjawisko polityczne, społeczne i kulturowe o takiej amplitudzie nienawiści, że to rzeczywiście, można powiedzieć, zaślepiało nie tylko niemieckie elity polityczne. Niestety wpisało się w kulturę polityczną Niemiec i trwa do dziś – zaznaczył prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, pracownik Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, w środowym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.




