
Niskie ceny mleka doprowadzą do zmniejszenia produkcji?
Niskie ceny mleka mogą doprowadzić do spadku liczby producentów. Eksperci nie spodziewają się jednak znaczącego obniżenia produkcji.

Niskie ceny mleka mogą doprowadzić do spadku liczby producentów. Eksperci nie spodziewają się jednak znaczącego obniżenia produkcji.

Tanie zboże z Ukrainy i umowa handlowa z krajami Mercosur to największe zagrożenia dla polskiego rolnictwa. Sytuacja gospodarzy była tematem „Rozmów niedokończonych” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.

Stany Zjednoczone (…) produkują mleko dwukrotnie taniej niż producenci mleka w Unii Europejskiej. Natomiast w chwili obecnej Europa importuje pokaźne ilości odtłuszczonego mleka w proszku i masła z USA w cenach dwukrotnie niższych jak nasze produkty (…). W Stanach Zjednoczonych kilogram masła w chwili obecnej kosztuje jedynie 13 zł, natomiast w lipcu cena polskiego masła w blokach wynosiła jeszcze 32 zł. Do tych 13 zł należy dodać około 3 zł cła, natomiast te zasady obowiązują tylko do końca roku. Od 1 stycznia 2026 roku wchodzi import całkowicie bez ceł, bez taryf na produkty amerykańskie, zaś rolnictwo amerykańskie, a w szczególności przemysł mleczarski, ma w tej chwili wzrost produkcji – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej.

Prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, Jarosław Malczewski, powiedział, że sytuacja na rynku mleka jest wciąż bardzo trudna. Winny jest ciągły wzrost kosztów. Jak zauważył ekspert w programie „Wieś – to też Polska” na antenie TV Trwam, Unia Europejska ma najwyższe koszty produkcji mleka, a ceny – najniższe.

Produkcja zwierzęca jest oparta w szczególności na produktach roślinnych. Zatem opłacalność produkcji roślinnej w głównej mierze zależy od tego, czy produkcja zwierzęca będzie miała określoną skalę. Ponad 60 proc. zbóż jest lokowana w produkcji zwierzęcej. Przykład trzody pokazuje wyraźnie, że gdybyśmy mieli produkcję większą o 50 proc., to kryzysu na rynku zbóż nie odczulibyśmy tak dotkliwie, jak w ostatnich dwóch latach, kiedy Polska była otwarta na import zbóż z Ukrainy – powiedział Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej na antenie TV Trwam w programie „Wieś – to też Polska”. Prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej zaznaczył jednocześnie, że „powinniśmy dążyć do tego, żeby odtworzyć produkcję zwierzęcą, dlatego że jest ona punktem podstawowym do tego, aby produkcja roślinna i zwierzęca była opłacalna”.

Oprócz dyplomacji konsularnej powinniśmy włączyć dyplomację gospodarczą, ale żebyśmy mieli coś do zaoferowania, to potrzeba dostarczyć określone wolumeny. W związku z tym w tej chwili cały nacisk powinien być położony na to, żeby bronić naszej racji stanu i nie zmniejszać, a zwiększać produkcję rolną – mówił Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, podczas środowej konferencji „Trzy filary bezpieczeństwa” w AKSiM w Toruniu.

Każdego roku polscy rolnicy notują wzrosty produkcji mleka, które jest rozpoznawalną marką w blisko 80 krajach na arenie międzynarodowej. Jednak, aby utrzymać pozycję lidera, należy rozwijać polskie rolnictwo, a przede wszystkim produkcję mleka. „Czynnikiem, który bezpośrednio wpłynie na rozwój polskiego rolnictwa, jest eksport i inwestycje zagraniczne. Bez tego konsumpcja nie jest w stanie nadążać za zwiększoną produkcją, ale także za potrzebami konsumentów na całym świecie – potrzebny jest eksport jako czynnik rozwoju branży mleczarskiej i gospodarstw rolnych. (…) Polska ma ogromny potencjał pod względem produkcji oraz przetwórstwa mleka. Jest marką coraz bardziej rozpoznawalną, ponieważ eksport polskiego mleka odbywa się do ponad 80 krajów” – powiedział Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, w niedzielnym programie „Wieś to też Polska” na antenie Telewizji Trwam.
