
Zatrważający deficyt budżetowy w niespełna pół roku
Po maju deficyt budżetu państwa wyniósł prawie 108 mld 300 mln złotych. To 37,5 proc. maksymalnej kwoty deficytu dopuszczonej w tegorocznej ustawie budżetowej.

Po maju deficyt budżetu państwa wyniósł prawie 108 mld 300 mln złotych. To 37,5 proc. maksymalnej kwoty deficytu dopuszczonej w tegorocznej ustawie budżetowej.

Budżet państwa zanotował gigantyczny deficyt. Ministerstwo Finansów przedstawiło szacunkowe dane za pierwszy kwartał. Wydatki są wyższe, a dochody niższe niż roku temu. Padają pytania o przyszłość służby zdrowia – zwłaszcza, że rząd chce obniżyć składkę zdrowotną dla wybranej grupy przedsiębiorców.

Mamy do czynienia z politycznym przyzwoleniem na omijanie budżetu, czyli prywatyzacją podatków (…). Podatki są niższe od przewidywanych, więc mówiąc szczerze, jeżeli tendencja miałaby się utrzymać, to wszystko wskazuje na to, że dochodów budżetowych w tym roku nie wykonamy. To będzie oznaczało jeszcze większą dziurę budżetową niż ta zapowiadana. Niestety to nie wróży dobrze na przyszłość (…). Jeżeli popatrzymy na wpływy dochodowe i upływ czasu, to wyraźnie widać, że start jest słaby, iż załamały się wpływy podatkowe (…). Nie ulega wątpliwości, że wpływy z podatku VAT są wyraźnie mniejsze, niż powinny być. Minister finansów chwali się, że one są dość wysokie, tylko zapomniał napisać, iż około 12 mld zł przerzucił z grudnia ubiegłego roku na styczeń tego roku. Chciał pokazać na papierze, że lepiej realizuje dochody budżetowe – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk, ekonomista, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Brakuje słów, żeby określić to, na co się zdecydowali parlamentarzyści uchwalając budżet państwa i rząd przedstawiając takie rozwiązanie. To jest działanie na szkodę państwa i na szkodę obywateli. Na taki deficyt nigdy nie powinniśmy się zgadzać. Nigdy nie powinniśmy wyrazić zgody ani prezydent w ogóle nie powinien podpisywać tego aktu prawnego – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Deficyt budżetu państwa po listopadzie wyniósł 141 mld 800 mln złotych. To 59 proc. kwoty zaplanowanej w budżecie po nowelizacji. W stosunku do października deficyt zwiększył się o 12 mld złotych.

Sejm debatował w środę nad nowelizacją budżetu na ten rok. Czeka nas rekordowy wzrost deficytu.

Władze Francji poprosiły Komisję Europejską o przedłużenie terminu przedstawienia planu zmniejszenia deficytu budżetowego – podał dziennik „Le Figaro” w sobotę wieczorem. Plan ten miał być przesłany Komisji Europejskiej do 20 września.

Deficyt, jaki rząd zaplanował na przyszły ro będzie historycznie wysoki. Wyniesie 289 mld złotych – to na granicy konstytucyjnego progu ostrożnościowego. Pierwszy w pełni autorski budżet rządzącej koalicji nie przewiduje środków na szereg obietnic, m.in. podwyższenie kwoty wolnej od podatku.

Rośnie deficyt w budżecie. W lipcu wyniósł 82,8 mld złotych. Oznacza to tyle, że po siedmiu miesiącach zrealizowano 45 procent planu budżetowego.

Minister finansów, Andrzej Domański, przekazał, że po trzech miesiącach tego roku deficyt budżetu wyniósł 24 mld zł, czyli 13 procent planu na cały rok. Dochody po marcu są na poziomie 146 mld zł, a wydatki na poziomie 170 mld złotych.

Sejm pracuje nad ustawą okołobudżetową na 2024 rok. Projekt, choć przewiduje kilka wyborczych postulatów, jest zaprzeczeniem tego, co jeszcze w opozycji deklarowali politycy obecnego rządu. Przyszłoroczny budżet zakłada bowiem większy deficyt i nie ma w nim dodatkowych środków na onkologię. Koalicja pod kierownictwem Donalda Tuska znalazła jednak trzy miliardy złotych na telewizję publiczną.

Zgadzam się z oceną, którą w czwartek sformułowała minister finansów, Magdalena Rzeczkowska, że jest to możliwie najlepszy budżet na trudne czasy (…). 68 miliardów złotych deficytu nie jest czymś, co powinno być powodem do euforii, jednak obecne czasy są niewątpliwie trudne i dynamiczne. Warto zauważyć, iż planowany deficyt bierze się z różnicy ponad 672 miliardów złotych wydatków i 604 miliardów złotych przychodów. Nigdy nie byliśmy tak wysoko, gdy mówimy o przychodach – powiedział prof. Henryk Wnorowski, ekonomista z Uniwersytetu Białostockiego, członek Rady Polityki Pieniężnej, „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
