Wreszcie zwycięstwo. Polska – Włochy 3:2

Polska pokonała w katowickim Spodku Włochy 3:2 (25:23, 24:26, 26:24, 25:27, 15:10) i w piątym występie w tegorocznej edycji Ligi Światowej siatkarzy odniosła drugie zwycięstwo. Dzięki tej wygranej biało-czerwoni zachowali szansę na awans do turnieju finałowego.

Polscy siatkarze słabo rozpoczęli obecną edycję Ligi Światowej. W czterech dotychczasowych spotkaniach uzbierali łącznie zaledwie trzy punkty i zamykali stawkę w grupie A. W Katowicach z Włochami musieli wygrać, by jeszcze liczyli się w walce o awans do turnieju finałowego.

W porównaniu do potyczek obu drużyn w Bari i Rzymie selekcjoner polskiej reprezentacji, Stephane Antiga dokonał dwóch zmian w pierwszym składzie. Grzegorza Boćka – na pozycji atakującego – zastąpił Mariusz Wlazły. Z kolei w miejsce Rafała Buszka, od pierwszego gwizdka sędziego, pojawił się Michał Winiarski.

Inauguracyjną partię lepiej rozpoczęli siatkarze Mauro Berutto, którzy dzięki skutecznej grze Luki Vetorriego oraz Filippo Lanzy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (4:6). Polacy jednak bardzo szybko doprowadzili do wyrównania (6:6), a po udanej zagrywce Michała Winiarskiego wyszli na prowadzenie 7:6. W dalszej części seta gra oscylowała wokół remisu, z delikatną przewagą gospodarzy (10:9, 12:11). Przy stanie 14:14, dwa oczka z rzędu powędrowały na konto Włochów. Najpierw w siatkę zagrał Mariusz Wlazły, a następnie bezbłędnie na kontrze zachował się Vetorri i to goście zeszli na drugą przerwę techniczną z dwoma punktami zapasu (14:16). Po powrocie na parkiet nadal oglądaliśmy twardą walkę (18:18, 20:20). Gdy w ataku skutecznie zagrał Wlazły, a na skrzydle pomylił się Lanza, odzyskaliśmy prowadzenie (23:22). Nerwowa końcówkę pierwszego seta lepiej wytrzymali Polacy i, dzięki punktowej kiwce Fabiana Drzyzgi wygrali do 23.

Drugi set należał tym razem do gości, którzy zdecydowanie poprawili swoją grę i od początku kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Świetnie spisywał się zwłaszcza duet Luca Vetorri/Luigi Randazzo. Pierwszy znakomicie zagrywał, drugi świetnie atakował. Efektem tego była czteropunktowa przewaga Włochów na pierwszej przerwie techniczne (4:8). Po wznowieniu gry podopiecznym Antigi udało się odrobić straty. Dwa punktowe zbicia Wlazłego dały nam remis – 12:12. Skuteczne akcje Vettoriego ponownie jednak wyprowadziły na prowadzenie wicemistrzów Europy, ale jej przewaga na drugiej przerwie technicznej była minimalna (14:16). Po powrocie zespołów na parkiet Polacy znowu doprowadzili do wyrównania po zepsutym ataku Matteo Paino (18:18). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt i o wszystkim znów decydowała walka w końcówce. W niej sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i obie ekipy na przemian odzyskiwały i traciły prowadzenie (20:19, 21:22, 23:22). Ostatecznie, po grze na przewagi, 26:24 triumfowali Włosi. Seta błędem przekroczenia linii trzeciego metra zakończył Wlazły.

Kolejny set dostarczył jeszcze większych emocji. Od początku ton grze nadawali gracze Mauro Beruttego, którzy górowali nad rywalami w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i w pewnym momencie prowadzili już ośmioma punktami (16:9). Wszystko zmieniło się po drugiej przerwie technicznej. Wówczas Polacy systematycznie odrabiali straty. Nie do zatrzymania był Bartosz Kurek, który świetnie zagrywał i atakował. Dzielnie wspierali go Wlazły i Mika. Dodatkowo znakomicie funkcjonował blok polskiego zespołu. Biało-czerwonym w końcówce seta udało się doprowadzić do remisu 21:21, a następnie wygrać 26:24 po ataku Kurka.

Początek czwartego seta był wyrównany. Po ataku ze środka Piano, Włosi prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Z czasem przewaga siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego stawała się coraz wyraźniejsza, a kolejna już czapa na Kurku przybliżała ich do końcowego triumfu w partii(17:20). Na szczęście Polacy nie załamali się takim obrotem spraw, bowiem już po chwili na świetlnej tablicy widniał remis, kiedy to w taśmę zaatakował Piano (22:22). Co więcej, mieli piłkę meczową, gdy przystanie 23:23 skutecznym atakiem z lewego skrzydła popisał się Mika. Ostatnie słowo w tym secie należało jednak do gości: po ataku Randazzo Włosi doprowadzili do do tie-breaka (25:27).

W decydującym secie na parkiecie rządził już niepodzielnie zespół Stephana Antigi. Wyrównana walka trwała tylko do stanu 5:5 – później biało-czerwoni odjechali rywalom i wygrali tę partię do 15. Seta jak i cały mecz zakończył udaną kiwką Kurek.

Mimo zwycięstwa Polacy pozostali na ostatnim miejscu w tabeli, bowiem reprezentacja Iranu podzieliła się punktami w starciu z Brazylią (3:2).

Polska – Włochy 3:2
(25:23, 24:26, 26:24, 25:27, 15:10)

Polska: Drzyzga, Wlazły (28), Winiarski (8), Mika (14), Wrona (10), Kłos (3), Zatorski (libero) oraz Żygadło (1), Konarski (1), Kurek (15) i Nowakowski

Włochy: Baranowicz (2), Vetorri (23), Lanza (7), Randazzo (21), Piano (11), Buti (10), Giovi (libero) oraz Corvetta, Sabbi, Maruotti (10) i Colaci (libero)

Sport/RIRM

drukuj