fot. PAP

Ekstraklasa. Wisła „popłynęła” w Bełchatowie

GKS Bełchatów wygrał na własnym stadionie z Wisłą Kraków 3:1 (2:1) w meczu 22. kolejki TMobile Ekstraklasy. Wiślacy byli tylko tłem dla gospodarzy, którzy dla licznie zgromadzonych fanów na GIEKSA Arenie stworzyli dobre widowisko. Dwie bramki dla drużyny Mateusza Kieresia zdobył Arkadiusz Piech.


W drużynie Franciszka Smudy zabrakło Richarda Guzmicsa, który pauzuje po ostatniej czerwonej kartce w meczu z Pogonią Szczecin. Na ławce rezerwowych od pierwszych minut zasiadł Maciej Jankowski, który zimą był stałym punktem kadry Smudy. Były skrzydłowy Ruchu został zastąpiony przez nowy nabytek krakowian – Bobana Jovicia.

Mecz rozpoczął się zachowawczo z obu stron. Uwagę w defensywie zawodników Białej Gwiazdy rozproszyła sytuacja z 15 minuty. Wtedy dobrze zaprezentował się Maciej Małkowski. Zawodnik GKS-u wypatrzył na 16 metrze świetnie ustawionego Mateusza Maka. Popularny „Maku” podał do Arkadiusza Piecha, a doświadczony napastnik nie zmarnował sytuacji sam na sam i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wiślacy rzucili się do odrabiania strat, ale o dobrą sytuacje strzelecką było bardzo ciężko. Nadarzyła się ona w 25. minucie, jednak Paweł Brożek zbyt długo zwlekał ze strzałem.

Niewykorzystane okazje lubią się mścić i to stare piłkarskie porzekadło znalazło dziś zastosowanie. Dwie minuty później Biała Gwiazda przegrywała już 0:2. Małkowski pociągnął piłkę lewą stroną, następnie idealnie dograł na głowę Kamila Wacławczyka. Zawodnik oddał strzał, który po drodze odbił się jeszcze od Arkadiusza Głowackiego. Rykoszet zmylił Michała Buchalika i futbolówka wpadła do siatki. Przyjezdni z jeszcze większym impetem zaatakowali bramkę Dariusza Treli i zdobyli upragnionego gola. Na listę strzelców po strzale głową wpisał się Arkadiusz Głowacki, który po części odkupił winy za samobójczego gola sprzed 10 minut. Wisła próbowała jeszcze przed przerwą zdobyć wyrównującą bramkę, ale zabrakło w jej szeregach konstruktywności.

GKS czekał na kontrę i oddał inicjatywę w środku pola przyjezdnym ze stolicy Małopolski. Goście w ataku pozycyjnym grali słabo i bardzo nie poradnie, do czego zdążyli już przyzwyczaić swoich kibiców. W 58. minucie bramkę na 2:2 mógł strzelić Brożek, ale Trela stanął na wysokości zadania. Wiśle w kreowaniu akcji nie pomógł drugi nowy zawodnik pozyskany zimą – Jean Barrientos.

Schowani za podwójną gardą gospodarze czaili się na kontrę i w końcu się udało. W 75. minucie szybki atak golem zakończył Arkadiusz Piech. Były reprezentant Polski po raz drugi wpisał się na listę strzelców w tym spotkaniu. Było jasne, że Wisła się już nie podniesie. Na domiar złego dla Białej Gwiazdy 10 minut przed końcem czerwoną kartką za brutalny faul ukarany został fatalnie spisujący się w tej rundzie Maciej Sadlok. Sędzia po trzech doliczonych minutach zagwizdał koniec spotkania. GKS wygrał wysoko, choć zawodnicy z grodu Kraka walczyli do końca o zmniejszenie rozmiarów porażki.

***

PGE GKS Bełchatów – Wisła Kraków 3:1 (2:1)
Arkadiusz Piech 15’ 75’ Arkadiusz Głowacki 25’ (sam.) – Arkadiusz Głowacki 35’

PGE GKS: Dariusz Trela – Adrian Basta, Marcin Flis, Paweł Baranowski, Adam Mójta – Michał Mak (73′ Łukasz Wroński), Grzegorz Baran, Patryk Rachwał, Kamil Wacławczyk (87′ Paweł Komołow), Maciej Małkowski – Arkadiusz Piech (90′ Damian Zbozień)

Wisła: Michał Buchalik – Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki, Dariusz Dudka, Maciej Sadlok – Boban Jović (81′ Łukasz Garguła), Alan Uryga, Semir Stilić (81′ Maciej Jankowski), Rafał Boguski, Emmanuel Sarki (59′ Jean Barrientos) – Paweł Brożek

Żółte kartki: Grzegorz Baran (PGE GKS) oraz Jean Barrientos, Łukasz Garguła (Wisła)

Czerwona kartka: Maciej Sadlok 79′ (Wisła)

Tabela: [Ekstraklasa]

 Sport.RIRM

drukuj