fot. PAP/EPA

US Open. Zmienne szczęście Polaków w turnieju mężczyzn

Kamil Majchrzak rozprawił się w pięciu setach z Chilijczykiem Nicolasem Jarrym i awansował do II rundy US Open. Szybko swoją przygodę z imprezą zakończył Hubert Hurkacz, którego pogromcą okazał się niżej notowany Francuz Jeremy Chardy.


US Open (USA), kort twardy, I runda gry pojedynczej mężczyzn:
Hubert Hurkacz (Polska) – Jeremy Chardy (Francja) 6:3, 3:6, 7:6(6), 1:6, 4:6

Pojedynek trwał ponad trzy godziny. Hurkacz rozpoczął od przegranego gema, ale już chwilę później odpłacił się rywalowi tym samym. Przełamał go ponownie i objął prowadzenie 3:1, którego  nie oddał już do samego końca. To był bardzo wyrównany pojedynek. Druga odsłona padła przecież łupem Chardy’ego, jednak wcale nie za darmo. Wrocławianin miał swoje szanse na przełamanie. Później zaciekle bronił się, by nie utracić własnego podania. Skończyło się na 3:6 i remisie.

Na Polaku zaczęło odbijać się zmęczenie. Wcześniej wygrał przecież turniej w Winston-Salem. Miał mało czasu na regenerację, a rozgrywał bardzo wyczerpujący pojedynek. W trzeciej partii zdołał obronić piłkę setową i wygrał w tie-breaku 8-6. Później było już gorzej. Porażka 1:6 sprawiła, że losy awansu do II rundy musiała rozstrzygnąć piąta partia. Chardy grał doskonale przy siatce. Dobrze uderzał forhendem. W gemie nr 5 Hurkacz obronił dwa break pointy. Skapitulował przy trzecim. Przy stanie 4:5 Polak udanie zagrał przy pierwszej piłce meczowej. Poległ przy kolejnej, kiedy nie zdołał zatrzymać potężnego forhendu rywala. Wynik 4:6 oznaczał koniec przygody wrocławianina z US Open.

* * *

US Open (USA), kort twardy, I runda gry pojedynczej mężczyzn:
Kamil Majchrzak (Polska) – Nicolas Jarry (Chile) 6:7(2), 7:6(5), 7:6(6), 1:6, 6:4

Równie wyczerpujący pojedynek ma za sobą drugi z biało-czerwonych. Kamil Majchrzak spędził na korcie blisko 4 godziny, bo trzykrotnie o losach setach decydował tie-break. W decydujących momentach to Polak zachowywał więcej zimnej krwi. Stąd po trzech partiach był na prowadzeniu. W secie nr 4 poległ 1:6. Dlatego także tutaj o wszystkim decydowała piąta odsłona.

Obaj tenisiści szli łeb w łeb. Byli mocno skoncentrowani na obronie własnego podania. Wreszcie słabszy moment odnotował Jarry. Forhend Chilijczyka wylądował na aucie. Majchrzak nie zmarnował breaka. Już chwilę później wykorzystał własny serwis i właśnie w taki sposób przypieczętował awans do II rundy US Open.

To pierwsza wygrana Majchrzaka w turnieju wielkoszlemowym.

Sport.RIRM

drukuj