Świetny początek sezonu Natalii Sidorowicz w polskim biathlonie
Tak dobrego startu w polskim biathlonie nie było od ponad pięciu lat. Natalia Sidorowicz wciąż notuje znakomite wyniki w Pucharze Świata. „Praca, którą wykonuję mozolnie od kilkunastu lat, w końcu daje pozytywne efekty” – powiedziała zawodniczka.
Natalia Sidorowicz znakomicie zainaugurowała sezon. W Kontiolahti zajęła czwarte miejsce w skróconym biegu indywidualnym. Po raz pierwszy w karierze zestrzeliła wszystkie krążki (20 trafień na 20 prób) i zajęła najlepszą lokatę w swoich dotychczasowych startach. Ponadto wspólnie z kadrowymi koleżankami wywalczyła szóstą lokatę w sztafecie.
– Nie spodziewałam się, że pójdzie mi tak dobrze. Do podium zabrakło niewiele, ale czwarte miejsce jest dla mnie jak wygrana – nie tylko z rywalkami, ale również z samą sobą. Wykonałam plan na sto procent – mówiła w Finlandii Natalia Sidorowicz.
26-letnia biathlonistka z Kościeliska kontynuowała dobrą passę również w kolejnych zawodach Pucharu Świata. Po kolejnych przystankach w austriackim Hochfilzen, gdzie zajęła m.in. 11. miejsce w sprincie (jej drugi najlepszy wynik w karierze), a także francuskim Annecy-Le Grand Bornand (15. lokata w sprincie) może pochwalić się nie tylko wspomnianym czwartym miejscem, ale również trzema w TOP20, a sześć na siedem startów kończyła w najlepszej 30.
– Pierwszy trymestr sezonu oceniam bardzo dobrze. Zrobiłam kilka kroków naprzód względem poprzedniego roku – oceniła Natalia Sidorowicz.
Po trzech wspomnianych startach Natalia Sidorowicz zajmuje 20. miejsce w klasyfikacji generalnej. Co ciekawe, jest to najlepsze rozpoczęcie sezonu wśród polskich biathlonistek od ponad pięciu lat.
– Dużo przyjemniej zacząć sezon od czwartego miejsca. Napawa to optymizmem i pokazuje, że praca, którą wykonuję mozolnie od kilkunastu lat, w końcu daje pozytywne efekty. Jeżeli chodzi o klasyfikację generalną Pucharu Świata, to nie skupiam się na tym, która aktualnie jestem. Staram się robić to, co do mnie należy, czyli łączyć dobre strzelanie z biegiem na wysokim poziomie. Jeżeli to akurat daje mi w tym momencie najlepszy wynik reprezentanta Polski od pięciu lat, to pozostaje mi się tylko cieszyć. Wciąż jednak mam wiele do poprawy, ale to tylko napawa mnie optymizmem i motywuje do dalszej pracy – podkreśliła aktualnie najlepsza polska biathlonistka.
Sidorowicz nie zapomina również o krajowych zawodach, jednak priorytetem dla niej jest walka z najlepszymi na świecie, dlatego Puchar Świata stawia sobie za największe wyzwanie.
– Już sama nazwa tych zawodów wskazuje, że to rozgrywki na najwyższym możliwym poziomie. Biorą w nim udział najlepsi z najlepszych, a ja cały czas pracuję, by moja pozycja wśród nich była coraz wyższa – wskazała 26-latka.
Zawodniczka z Kościeliska szykuje się aktualnie do kolejnego występu w Pucharze Świata. Tym razem będzie walczyła o jak najlepszy wynik w Oberhofie.
– Najważniejsze jest to, żeby robić swoje na strzelnicy, czyli strzelać w swoim wcześniej wypracowanym rytmie. Czasy strzelania pokazują że jestem w czołówce najszybciej strzelających w całej pucharowej stawce – zauważyła biathlonistka.
– Czas świąteczno-noworoczny w dużej mierze przeznaczyłam na odpoczynek. Spędziłam sporo czasu z rodziną, ale nie zapomniałam o ciężkiej pracy. Mimo dobrych czasów na strzelnicy, brakuje mi jednak stabilizacji strzelania, głównie w postawie stojącej. W maju ubiegłego roku zmieniałam kolbę karabinu. Do tego momentu pozycję leżącą udało się już fajnie dograć, ale na stojącą potrzebuję nieco więcej czasu. I właśnie nad tym pracuję głównie podczas przerwy pomiędzy Francją a Oberhofem. Już nie mogę doczekać się startu w Niemczech! – dodała.
Zawody Pucharu Świata w Oberhofie rozpoczną się już w czwartek, 9 stycznia, a zakończą trzy dni później – 12 stycznia.
Honest Media Team






