fot. PAP/EPA

Świat sportu walczy z koronawirusem

Świat sportu niemal całkowicie się zatrzymał. Ligi są zawieszone, piłkarskie mistrzostwa Europy przełożone – rywalizacja zeszła na dalszy tor w obliczu globalnej walki z koronawirusem. Pod wielkim znakiem zapytania stoją także tegoroczne igrzyska olimpijskie, choć organizatorzy zapewniają, że impreza się odbędzie.


Ogień olimpijski płonie już w Japonii. To tam mają odbyć się Igrzyska Olimpijskie. Jak mówią Japończycy, igrzyska zwycięstwa, nie tylko sportowego, ale zwycięstwa ludzkości nad globalną pandemią.

– Minęło 56 lat, odkąd ogień olimpijski gościł ostatni raz w Tokio. Ta pochodnia rozjaśni całą Japonię. Będzie światłem nadziei – akcentuje prezydent komitetu organizacyjnego igrzysk olimpijskich w Tokio Yoshiro Mori.

Choć Japończycy wierzą, że Igrzyska, do których przygotowują się od lat, przebiegną zgodnie z planem, to ich organizacja stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Chodzi m.in. o brak możliwości dokończenia kwalifikacji dla zawodników. Nie wiadomo, kiedy dokładnie sytuacja może się unormować.

– Igrzyska olimpijskie są tak wielkim przedsięwzięciem choćby w kategoriach logistycznych, że na pewno trudno będzie je przełożyć o miesiąc czy o dwa, tak żeby to było możliwe do zrealizowania. Jeśli już dojdzie do przełożenia, to myślę, że będzie to kwestia przyszłego roku albo 2022 roku, ale ja bym nie chciał spekulować – mówi w rozmowie z Redakcją Informacyjną Telewizji Trwam przewodniczący Światowej Organizacji Antydopingowej i były minister sportu Witold Bańka.

Spekulacji nie ma także wśród zawodników – są za to dalsze przygotowania, na tyle, na ile są możliwe. W domowych warunkach musi radzić sobie Adam Kszczot, wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy.

Na start w Igrzyska olimpijskich liczy 11 letnia Hend Zaza. Syryjka tenisistka stołowa ma być jedną z najmłodszych uczestniczek imprezy.

– Przed wyjazdem do Tokio muszę być znacznie lepiej przygotowana, muszę trenować, brać udział w obozach, ponieważ te, które mamy w Syrii, nie są wystarczające. Dlatego muszę brać udział w obozach zewnętrznych – tłumaczy Hend Zaza.

Sportowcy są jednak zgodni – ponad rywalizacją powinien być zdrowy rozsądek, bo to właśnie słowo „zdrowie” jest dziś kluczowe.

– Jest to bardzo trudna sytuacja nie tylko dla mnie, ale i dla wszystkich sportowców, którzy się przygotowują do igrzysk. Dla niektórych jest to impreza życia, niektórzy są już w takim wieku, że mogą – jak ja – pożegnać się. Dla mnie jest to ostatnia impreza w moim życiu, mam nadzieję, że MKOL i wszystkie komitety wezmą pod uwagę, że zdrowie jest najważniejsze – zaznacza medalista igrzysk olimpijskich w rzucie dyskiem Piotr Małachowski.

O odroczenie igrzysk apelują amerykańscy pływacy, a także przewodniczący Słoweńskiego Komitetu Olimpijskiego.

TV Trwam News/Sport.RIRM

drukuj