fot. PAP/Andrzej Grygiel

S. Hula: Potrafię się mobilizować na najważniejsze momenty

„Były pewne kwestie, które trzeba było poprawić w pozycji dojazdowej. Udało mi się to zrealizować i myślę, że to mały, a nawet duży plus w porównaniu do dnia wczorajszego, dlatego że w zawodach potrafiłem oddać te najlepsze skoki” – podkreślił po sobotnim konkursie w Wiśle 20. w rywalizacji Stefan Hula.


Po trudnym dniu i przyzwoitym, choć przeciętnym występie w kwalifikacjach, Stefan Hula chciał powrócić do dobrej i równej formy prezentowanej od początku sezonu. Udało się poprawić błędy w pozycji dojazdowej – przekonuje 20. zawodnik sobotniego konkursu w Wiśle.

Myślę, że jest to mały, a nawet duży plus w porównaniu do dnia wczorajszego, dlatego że w zawodach potrafiłem oddać te najlepsze skoki. […] Troszkę zabrakło jednak metrów. Połowicznie jestem zadowolony, bo mogło być troszkę lepiej. Pozytywne jest to, że wczoraj miałem troszeczkę słabszy dzień. Dzisiaj to wszystko znowu wróciło do normy. Mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy – wskazywał Stefan Hula.

Jak dodał, konkurs – na skutek loteryjnych warunków – nie był do końca sprawiedliwy. Aby uniknąć dalekich skoków, organizatorzy mocno obniżyli belkę startową.

Było ekstremalnie nisko, bo nigdy nie jeździliśmy tutaj z takich rozbiegów. Do tego skocznia sama w sobie jest trudna i nie wybacza błędów. Trzeba było oddać naprawdę super skoki, żeby walczyć o jak najwyższe lokaty – podkreślił zawodnik.

W ubiegłym sezonie Stefan Hula dwukrotnie wywalczył miejsca w czołowej dziesiątce pojedynczych konkursów Pucharu Świata. W tym roku ta sztuka mu się jeszcze nie udała, jednak – jak przekonuje – miejsca w czołówce są w jego zasięgu.

Potrzeba trochę cierpliwości, bo te skoki czasami są gorsze, czasami lepsze, ale przy dobrych skokach – jeśli wszystko fajnie się poukłada – to stać mnie na to, żeby zajmować czołowe miejsca – zauważył.

W sobotnim konkursie za skoki o długości 126 i 122 m Stefan Hula otrzymał łączną notę 231 pkt.

Sport.RIRM

drukuj