fot. PAP/EPA

Reprezentacja: Ligowcy wymęczyli zwycięstwo z Mołdawią

Piłkarska reprezentacja Polski wygrała z Mołdawią 1:0 (1:0) w towarzyskim meczu rozegranym w Abu Zabi. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Paweł Brożek. 

W składzie biało-czerwonych wystąpili jedynie zawodnicy grający na co na naszych krajowych (nie tylko) ekstraklasowych boiskach. Drużyna Mołdawii również nie zagrała w potencjalnie najsilniejszym zestawieniu. To jednak nie powinno usprawiedliwiać naszego niskiego zwycięstwa nad tak słabym przeciwnikiem.

„Wakacyjna” reprezentacja świetnie rozpoczęła ten mecz. Już w 9 min Szymon Pawłowski w taki sposób dośrodkował piłkę w pole karne, że ta odbiła się od Pawła Brożka i wpadła do bramki. Ciężko tylko powiedzieć kto tym faktem był bardziej zdziwiony: „strzelec” Brożek, czy były zawodnik Wisły Kraków bramkarz Mołdawii Ilie Cebanu.

W pierwszej połowie nasi mieli zdecydowaną przewagę nad przeciwnikiem, dobrze grali dwaj boczni obrońcy Igor Lewczuk i Paweł Olkowski – często podłączając się do akcji ofensywnych. Poprawnie na tle przeciwników prezentowali się jeszcze Łukasz Madej i Mateusz Zachara. O reszcie ciężko cokolwiek powiedzieć. Przeciwnik naprawdę nie zmuszał naszych piłkarzy do większego wysiłku. Na przerwę powinniśmy schodzić prowadząc przynajmniej 3:0 ale Brożek – jak to ma ostatnio w reprezentacyjnym zwyczaju zmarnował dwie świetne sytuacje na podwyższenie wyniku.

Druga połowa o dziwo była jeszcze bardziej senna w wykonaniu piłkarzy obu zespołów. Mołdawianie starali się zagrozić naszej bramce, ale na chęciach, Michale Pazdanie i Adamie Kokoszce się kończyło. Debiutujący w kadrze Michał Miśkiewicz nie miał okazji, aby pokazać swoje znane z ekstraklasy wysokie umiejętności bramkarskie.

Najlepiej całe spotkanie podsumowuje sytuacja z 72 min. Wtedy pięknie na skrzydło do Karola Linetty’ego podał Michał Masłowski. Młody piłkarz Lecha powinien od razu podawać do świetnie ustawionego tuż przed bramką przeciwników kolegi – pewnie tak chciał zrobić – ale zamiast tego wyszło mu podanie do obrońcy rywali, któremu wcześniej zdołał uciec.

Po tym zgrupowaniu ponownie pojawią się pytania po co w ogóle takie obozy organizować? Jedno jest pewne na pewno nie dla kibiców, bo nawet w poniedziałkowe popołudnie takie spotkania potrafią tylko uśpić nawet najwierniejszych fanów. Może przynajmniej obóz ten pomoże w dalszej  pracy z reprezentacją Adamowi Nawałce. Na pewno trener podregulował sobie statystyki, ponieważ zarówno dzisiejsze spotkanie jak i to z Norwegia zostanie przez FIFA zaliczone jako oficjalne.

Polska – Mołdawia 1:0 (1:0).

Bramka: Paweł Brożek (9).

Żółta kartka: Mołdawia – Veaceslav Posmac.

Sędzia: Saleh Al Hethlol (Arabia Saudyjska)

Polska: Michał Miśkiewicz – Igor Lewczuk (81. Jakub Wawrzyniak), Wojciech Golla (68. Maciej Wilusz), Adam Kokoszka, Paweł Olkowski – Szymon Pawłowski (63. Karol Linetty), Michał Pazdan, Dawid Plizga (68. Tomasz Jodłowiec), Mateusz Zachara, Łukasz Madej (89. Tomasz Brzyski) – Paweł Brożek (68. Michał Masłowski).

Mołdawia: Ilie Cebanu – Petru Racu, Veaceslav Posmac, Stefan Burghiu, Victor Golovatenco – Alexandru Antoniuc (51. Alexandru Suvorov), Artur Patras (64. Serghei Gheorghiev), Eugeniu Cebotaru, Vladislav Ivanov (55. Viorel Frunza), Alexandru Dedov (52. Radu Ginsari) – Eugeniu Sidorenco.

Sport/RIRM

drukuj