fot. Paweł Skraba

[PROSTO Z SOCZI] K. Glik: Jesteśmy jedną z najgorszych drużyn na mundialu

W meczach z Senegalem i Kolumbią byliśmy drużyną, która była jedną z najgorszych, a może i najgorszą na mundialu. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, że jakaś jedna rzecz zdecydowała. Tych przyczyn na pewno było sporo – mówił na wtorkowej konferencji prasowej Kamil Glik, obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski.


W czwartek biało-czerwoni rozegrają ostatni mecz na mistrzostwach świata. W Wołgogradzie o godz. 16:00 podopieczni Adama Nawałki zmierzą się z Japonią. Dzień później nasi piłkarze wrócą do Polski, ale powitanie na pewno będzie mniej huczne niż pożegnanie, gdy wśród setek kibiców i dziesiątek telewizyjnych kamer wylatywali do Rosji.

Jeszcze mundial trwa, więc jest za wcześnie, by mówić o przyszłości tej reprezentacji. Prezes powiedział, że po turnieju będzie czas rozliczeń i na pewno jakieś konkretne decyzje zapadną – powiedział Kamil Glik, który wraz z Łukaszem Fabiańskim i szefem banku informacji Hubertem Małowiejskim uczestniczył w ostatniej konferencji prasowej polskiej kadry w Soczi.

Zarówno Glik, jak i Fabiański nie wiedzą jeszcze, czy wystąpią w ostatnim spotkaniu, ale szanse mają spore. Golkiper West Ham United zna już smak mundialowego meczu „o honor”, bo przeżył to dwanaście lat temu w Niemczech.

Rzeczywiście, po raz drugi jestem w takiej sytuacji, gdy trzeci mecz jest pożegnaniem z mundialem. Liczyliśmy na całkiem inną atmosferę tego trzeciego spotkania. Wszyscy jesteśmy świadomi rozczarowania, ale to jest też ostatnia okazja dla nas, by sprawić choć odrobinę radości. Trzeba podejść do tego meczu bardzo profesjonalnie – podkreślił bramkarz reprezentacji Polski.

Hubert Małowiejski stwierdził, że Japonia jest bardzo mocnym zespołem. Rzeczywiście, w Rosji spisuje się wyśmienicie i po dwóch kolejkach jest liderem grupy z dużymi szansami na awans do 1/8 finału.

To bardzo doświadczony zespół, który ma stabilny skład, a dla wielu graczy jest to już drugi lub trzeci mundial. Są blisko wyjścia z grupy. W obu meczach zagrali naprawdę dobrze. Zawodnicy są ruchliwi, dobrze podający piłkę. Zespół ma wielu doświadczonych piłkarzy, a dziesięciu z dotychczasowej jedenastki występuje regularnie w europejskich klubach. Na pewno jest to bardzo wymagający przeciwnik – zaznaczył szef banku polskiej kadry.

To zespół bardzo mobilny, który bardzo ciężko pracuje na boisku – dodał Łukasz Fabiański.

Kamil Glik, poproszony przez dziennikarzy, opowiedział, w jaki sposób w Soczi wracał do zdrowia.

Były ciężkie momenty, szczególnie te pierwsze po urazie. Przez kilka dni przeleciałem i przejechałem 10 tysięcy kilometrów. Myślę, że jedyną osobą, która wierzyła, że tu przyjadę, była moja żona. W dużej mierze dzięki niej tu jestem. Miałem tu za każdym razem cztery treningi dziennie. Mimo tego złego wyniku będę przez całe życie pamiętał ten mundial – opowiadał stoper biało-czerwonych.

Zawodnicy są oburzeni publikacją „Przeglądu Sportowego”, który napisał, iż w reprezentacji były problemy z dyscypliną, również w trakcie przygotowań do turnieju w Rosji.

To jest ohydne kłamstwo. Nigdy nie było problemów z dyscypliną. Słyszę też, że są podziały na grupy i że dostaliśmy za mistrzostwa wielkie premie. To jest wstyd, że ktoś to potrafił napisać – akcentował Kamil Glik.

Z Soczi Paweł Skraba/Sport.RIRM

drukuj