fot. PAP/EPA

Primera Division. O mistrza na Camp Nou!

W przedostatniej kolejce ligi hiszpańskiej korespondencyjną walkę o mistrzostwo stoczyły zespoły Atletico Madryt, FC Barcelony i Realu Madryt. O tej samej godzinie podejmowały one odpowiednio: Malagę, Elche i Celte Vigo.

Gdybyśmy popatrzyli na tabelę to wydawało się że najtrudniejsze zadanie miał przed sobą zespół Realu, który zresztą z wielkiej trójki znajduje się w najgorszej sytuacji. Dodatkowego smaczku potyczce Królewskich z Celtą dodawała osoba szkoleniowca gospodarzy. Zespół z Vigo prowadzi Luis Enrique, który prawdopodobnie jest już po słowie z Barceloną i to właśnie do Katalonii ma przenieść się po sezonie.

Najlepiej swoje spotkanie rozpoczęło Atletico, które powinno prowadzić z Malagą już w 14 min. Gospodarzy po strzale Villi uratował jednak słupek. Była to tylko zapowiedz festiwalu nieskuteczności jakim popisali się później piłkarze lidera tabeli. Świetne okazję marnowali Raul Garcia i Koke, a że gospodarze niczym nadzwyczajnym się nie popisali na przerwę zespoły te schodziły przy bezbramkowym remisie.

O wiele ciekawiej było w dwóch pozostałych spotkaniach. Szczególnie w Elche gdzie Barcelona oczywiście nie opuszczała niemalże pola karnego miejscowych ale cóż z tego skoro w kolejnym spotkaniu raziła nieskutecznością. W 13 min gospodarzy po strzale Iniesty uratowała poprzeczka, pięć minut później kapitalnie na czystą pozycję Sancheza wypuścił Fabregas ale arbiter dopatrzył się spalonego. Do końca pierwszej połowy świetne sytuacje marnowali jeszcze Messi i Sanchez.

Jedyna bramka padła w Vigo i o dziwo nie zdobyli jej goście, tylko miejscowi potwierdzając, że rzeczywiście mają ochotę na sprawienie niespodzianki. Najbardziej po stronie stołecznych zawinił Ramos, który dał się ograć Charle’owi, a ten bez problemu pokonał Diego Lopeza. W tym spotkaniu pierwsi zdobyć gola mogli Królewscy, w 35 minucie świetną interwencja Sergio Alvareza sprawiła, że na listę strzelców nie wpisał się Isco, któremu piłkę dograł Morata.

W drugiej odsłonie Real zaatakował z całym impetem, uczynił to jednak tak niefortunnie, że sam został szybko skarcony. W 64 min dla Celty po raz drugi w tym spotykaniu trafił Charles, przekreślając tym samym szansę Królewskich na tytuł. Jakby świadomi tego faktu piłkarze gości po prostu opadli z sił bezładnie błądząc po boisku już do końca spotkania.

Nic nie zmieniło się za to w pojedynku Barcelony z Elche. Goście z Katalonii atakowali, atakowali i … atakowali. Wyglądało to jednak tak jakby specjalnie nie chcieli zdobyć dzisiaj żadnej bramki czekając na rozwiązanie worku z golami na decydujące stracie za tydzień w Madrycie.

Taka taktyka mogła okazać się zgubna. Wprawdzie w pojedynku z Malagą lider z Madrytu pierwszy stracił gola po fatalnym błędzie niezawodnego dotychczas Courtois’a. Ale potem Atletico zdołało wyrównać. W 74 min po rzucie rożnym piłka spadła na głowę Alderweirelda, który już wiedział jak skierować ją do bramki przeciwnika. Gdyby gracze z Madrytu zdobyli jeszcze jedną bramkę ( a mieli ku temu okazje) świętowali by mistrzostwo już dzisiaj. Tak się jednak nie stało, chociaż Malaga w końcówce po czerwonej kartce dla Angelerego grała w osłabieniu.

Wszystko rozstrzygnie się w ostatniej kolejce na Camp Nou. Barcelonie mistrzostwo da jedynie wygrana, Atletico do pełni szczęścia wystarczy remis. I chociaż Real Madryt definitywnie stracił szansę na tytuł w przedostatnie kolejce, scenariusz tegorocznej Primera Division pisze chyba jakiś uczeń Hitchcock

Wyniki:

Espanyol – Osasuna 1:1

Diego Colotto 21 – Carlos Acuna 44

Atletico Madryt – Malaga 1:1

Jose Sosa 74 – Samuel Garcia Sanchez 65

Elche – Barcelona 0:0

Getafe – Sevilla 1:0

Sergio Escudero 70

Betis Sewilla – Real Valladolid 4:3

Carlos Pena 6-samob., Jorge Molina 54, Ruben Castro 76, Juanfran 90+1 – Javi Guerra 1, 59-karny, Carlos Pena 51

Celta Vigo – Real Madryt     2:0

Charles 43, 63

Granada CF – Almeria 0:2

Verza 19-karny, Aleix Vidal 83-karny

Athletic Bilbao – Real Sociedad   1:1

Iker Muniain 49 – Imanol Agirretxe 75

Sport/RIRM

drukuj