fot. PAP/EPA

Premier League. Upokorzenie na Anfield. Liverpool przegrywa z Manchesterem City 1:4!

W szlagierze 23. kolejki Premier League Liverpool FC przegrał na własnym terenie z Manchesterem City aż 1:4. Dla ekipy Pepa Guardioli, która coraz pewniej zmierza po mistrzostwo Anglii, było to już dziesiąte z rzędu zwycięstwo w rozgrywkach.


Liverpool FC – Manchester City 1:4 (0:0)
Mohamed Salah 63′(k.) – Ilkay Guendogan 49′ 73′ Raheem Sterling 76′ Phil Foden 83′

To była demonstracja siły. „Obywatele” pierwszy cios mogli zadać w 37. minucie, ale wówczas z rzutu karnego przestrzelił Ilkay Guendogan. Reprezentant Niemiec zrehabilitował się za to chwilę po przerwie, gdy z bliskiej odległości skutecznie dobił uderzenie Phila Fodena.

Kwadrans później Liverpool wyrównał straty. Zaczęło się od indywidualnej szarży Mohameda Salaha w polu karnym rywali i faulu Rubena Diasa na Egipcjaninie. Sędzia nie miał wątpliwości, wskazując na wapno. „Jedenastkę” pewnie na gola zamienił sam poszkodowany.

Wydawało się, że podopieczni Juergena Kloppa pójdą za ciosem. Nic z tych rzeczy. Ostatni kwadrans spotkania to popis strzelecki ekipy Pepa Guardioli. Duża w tym jednak zasługa Alissona Beckera, którego dwie fatalne próby wybicia piłki spod własnej bramki miały opłakane skutki dla zespołu z Anfield.

Najpierw błąd Brazylijczyka wykorzystał Ilkay Guendogan, a następnie – Raheem Sterling. W 83. minucie natomiast losy meczu definitywnie rozstrzygnął Phil Foden, który mocnym uderzeniem z ostrego kąta pod poprzeczkę ustalił wynik starcia na 4:1 dla gości.

Tym samym Manchester City zanotował dziesiąte ligowe zwycięstwo z rzędu i uczynił kolejny krok w kierunku siódmego w historii klubu mistrzostwa Anglii. „Obywatele” przewodzą stawce, mając pięć punktów przewagi i jedno spotkanie rozegrane mniej od swojego lokalnego rywala – Manchesteru United.

Sport.RIRM

drukuj