fot. PAP/EPA

Premier League. Szlagier pozostał szlagierem, świetny mecz na Anfield!

Piękne bramki i fantastyczne składne akcje. Tak w jednym zdaniu można skwitować mecz pomiędzy Liverpoolem a Manchesterem City. Z tego pojedynku obronną ręką wyszedł zespół Brendana Rodgersa, który wygrał z mistrzem Anglii 2:1 (1:1).


Bojaźliwie do tego spotkania podeszli przeciwnicy The Reds. Nie można tego powiedzieć o zawodnikach Brendana Rodgersa, którzy w 11. minucie zdobyli pierwszego gola. Po błedzie Vincenta Kompany’ego piłkę przejął Philippe Coutinho, który odegrał do Raheema Sterlinga. Młody Anglik wyłożył piłkę do Jordana Hendersona, a ten znakomicie przymierzył i zdjął pajęczynę z okienka bramki Joe Harta. 1:0!

Euforia na Anfield nie trwała jednak długo. The Citizens dłużej utrzymywali się przy piłce i to poskutkowało zdobytym golem. W 25. minucie Sergio Aguero wypatrzył w polu karnym Edina Dzeko, a Bośniak nie zmarnował dogodnej sytuacji. Szlagier nie rozczarowywał. Z obu stron mogliśmy oglądać znakomite akcje. W ostatniej minucie pierwszej odsłony spotkania szansę zmarnował Sterling, który w sytuacji sam na sam oddał zbyt lekki strzał, którego z wyłapaniem nie miał problemu Joe Hart.

Drugą część lepiej rozpoczeli Obywatele. Aguero próbował zaskoczyć strzałem głową Simona Mignoleta, ale jego próba była niecelna. Liverpool odpowiedział składną akcją, którą na gola powinien zamienić Sterling. Ten również fatalnie spudłował. Mecz stał na wysokim poziomie i na Anfield Road cały czas się coś działo. Przyjezdni próbowali zdobyć bramkę dającą prowadzenie, jednak dobrze dziś grali The Reds, którzy niesieni dopingiem swoich znakomitych kibiców wyszli na prowadzenie. W 75 minucie kolejny już strzał marzenie zaprezentował Philippe Coutinho. Brazylijski pomocnik grający na pozycji numer 10 trafił w samo okienko bramki Harta, który drugi raz w tym meczu musiał wyciągać piłkę z siatki.

Manuel Pellegrini od razu zareagował na boiskowe wydarzenia – w miejsce Fernandinho Chilijczyk posłał do boju Wilfrieda Bony’ego. Dwie minuty później przed szansą na wyrównianie stanął Aguero. W dogodnej sytuacji snajper Albicelestes nie trafił w bramkę. Gospodarze cofneli się do defensywy i trzeba przyznać, że na Wyspach tak poukładanej formacji obronnej to „ze świecą szukać”. Zawodnicy z miasta Beatlesów nie dość, że utrzymali prowadzenie to jeszcze mogli dobić rywala. Końcowy gwizdek rozbrzmiał i Liverpool zainkasował kolejne trzy punkty na swoje konto. The Citizens wrócą do Manchesteru z zerowym dorobkiem.

***

FC Liverpool – Manchester City 2:1 (1:1)
Jordan Henderson 11’ Philippe Coutinho 75’ – Edin Dzeko 25’

Liverpool: Simon Mignolet – Emre Can, Martin Skrtel, Dejan Lovren – Lazar Marković (76′ Daniel Sturridge), Jordan Henderson, Joe Allen, Alberto Moreno (83′ Kolo Toure) – Adam Lallana, Philippe Coutinho – Raheem Sterling

Man City: Joe Hart – Pablo Zabaleta, Vincent Kompany, Eliaquim Mangala, Aleksandar Kolarov – Samir Nasri (83′ Frank Lampard), Yaya Toure, Fernandinho (78′ Wilfried Bony), David Silva – Sergio Aguero, Edin Dzeko (58′ James Milner)

Żółte kartki: Adam Lallana (Liverpool) oraz Fernandinho, Samir Nasri, James Milner, Wilfried Bony (Man City)


Arsenal Londyn – Everton 2:0 (1:0) [relacja]
Olivier Giroud 39’ Tomas Rosicky 89’

Tabela: [Premier League]

Sport.RIRM

drukuj