fot. twitter.com/sampdoria

Polacy za granicą. Trio z Sampdorii lepsze od Szczęsnego

Bartosz Bereszyński, Karol Linetty i Dawid Kownacki cieszyli się z pokonania Juventusu Turyn. Wynik 3:2 nie jest jednak powodem do zadowolenia dla Wojciecha Szczęsnego, który otrzymał w tym spotkaniu swoją szansę. Niezbyt dobrze zaprezentowali się Maciej Rybus oraz Igor Lewczuk. Zapraszamy na podsumowanie dnia w wykonaniu Polaków występujących w ligach zagranicznych.


Szczególne powody do zadowolenia miała dzisiaj trójka biało-czerwonych z Sampdorii. Podopieczni Marco Giampaolo pokonali na własnym terenie mistrza Włoch i finalistę Ligi Mistrzów Juventus Turyn 3:2. Cegiełkę do zwycięstwa dołożyli Bartosz Bereszyński oraz Karol Linetty. Pierwszy rozegrał cały mecz, a drugi wszedł na murawę jeszcze w pierwszej połowie. „Bereś” był jednym z pewniejszych punktów defensywy. Kluczowym podaniem popisał się natomiast Linetty. Pomocnik Sampy zapisał się do protokołu żółtą kartką z 75. minuty. Dostępu do bramki Starej Damy strzegł natomiast Wojciech Szczęsny. Nie popełnił on większego błędu, ale bagaż trzech goli może nieco ciążyć.

Mniej czasu na zaprezentowanie swoich umiejętności otrzymał Mariusz Stępiński. Napastnik Chievo wszedł na boisko na ostatni kwadrans i nie zdołał wpłynąć na losy pojedynku z Torino (1:1).

Jedną połowę zdążył rozegrać Bartosz Salamon. Polak w przerwie spotkania swojego Spal z Fiorentiną (1:1) został zmieniony przez szkoleniowca z powodu kontuzji. Jego zmiennik – Marios Oikonomou – nie dotrwał jednak do końca, gdyż został ukarany dwiema żółtymi kartkami.

W pełnym wymiarze czasowym nie zagrali Igor Lewczuk, Maciej Rybus oraz Kamil Wilczek. Obrońca Bordeaux spędził na murawie 80 minut. Jego występ nie zwalił jednak z nóg. Niewiele interwencji i niska dokładność podań (71%) oraz żółta kartka – to dorobek Polaka w starciu z Olympique’em Marsylia (1:1).

Nieco mniej, bo 58 minut, zanotował Maciej Rybus. Były piłkarz Legii Warszawa był najsłabszym ogniwem swojego zespołu i został zmieniony (Lokomotiw pokonał Anżę 1:0). Jego drużyna zachowała pozycję lidera w rosyjskiej Premier Liga.

Na kilkanaście minut z ławki rezerwowych wszedł Kamil Wilczek. Snajper duńskiego Broendby nie przypomina zawodnika z poprzedniego sezonu. Tym razem ponownie nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Jego ekipa wysoko wygrała z Nordsjaelland (4:2).

***

Premier Liga (Rosja) – 17. kolejka:

Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa) – do 58. minuty w wygranym meczu z Anżą Machaczkała (1:0)

Superliga (Dania) – 16. kolejka:

Kamil Wilczek (Broendby IF) – od 72. minuty w zwycięskim spotkaniu z FC Nordsjaelland (4:2)

Ligue 1 (Francja) – 13. kolejka:

Igor Lewczuk (Girondins Bordeaux) – do 80. minuty i żółta kartka w zakończonej podziałem punktów konfrontacji z Olympique’em Marsylia (1:1)

Serie A (Włochy) – 13. kolejka:

Bartosz Salamon (Spal Ferrara) – do 46. minuty w zremisowanym starciu z ACF Fiorentiną (1:1)
Mariusz Stępiński (Chievo Werona) – od 75. minuty w zakończonym podziałem punktów pojedynku z Torino FC (1:1)
Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn) – 90 minut w przegranym meczu z UC Sampdorią (2:3)
Bartosz Bereszyński (UC Sampdoria) – 90 minut w wygranym spotkaniu z Juventusem Turyn (3:2)
Karol Linetty (UC Sampdoria) – od 28. minuty w zwycięskiej konfrontacji z Juventusem Turyn (3:2)
Dawid Kownacki (UC Sampdoria) – na ławce rezerwowych w wygranym starciu z Juventusem Turyn (3:2)

Primera Division (Hiszpania) – 12. kolejka:

Przemysław Tytoń (Deportivo La Coruna) – poza kadrą meczową w przegranym pojedynku z Malagą CF (2:3)

Sport.RIRM

drukuj