fot. PAP

PlusLiga. Lotos Trefl postraszył mistrza Polski

Blisko sprawienia kolejnej niespodzianki byli siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk. W najciekawszym meczu 10. kolejki PlusLigi podopieczni Andrei Anastasiego po zaciętym, pięciosetowym boju ulegli na wyjeździe PGE Skrze Bełchatów 2:3 (27:29, 19:25, 30:28, 25:19, 14:16). Za najbardziej wartościowego zawodnika spotkania (MVP) uznano kapitana mistrzów Polski Mariusza Wlazłego.


Dla gdańszczan była to druga porażka ligowa z rzędu. Mimo kolejnych straconych punktów nadal plasują się na trzeciej pozycji w rozgrywkach PlusLigi. Bełchatowianie zaś wciąż pozostają niepokonani w obecnym sezonie i z dorobkiem 28 punktów zajmują drugie miejsce, tracąc zaledwie jedno „oczko” do liderującej Asseco Resovii Rzeszów. 

I set

Początkowo inauguracyjna odsłona meczu należała do podopiecznych trenera Andrei Anastasiego. Skuteczne ataki Sebastiana Schwarza i Murphy’ego Troy’a oraz świetna postawa w polu serwisowym Bartosza Gawryszewskiego spowodowała, że gdańszczanie stosunkowo szybko osiągnęli pięciopunktową przewagę (5:10). Widząc, co się dzieje na parkiecie, trener bełchatowian – Miguel Angel Falaska – poprosił o czas dla swojej drużyny. Krótka przerwa wyraźnie pomogła gospodarzom, którzy zaczęli stopniowo odrabiać straty, głównie dzięki mocnej i trudnej zagrywce Nicolasa Marechala. W efekcie mistrzowie Polski najpierw doprowadzili do remisu, a następnie wyszli na minimalne prowadzenie (12:11). Od tego momentu trwała prawdziwa wymiana ciosów, a żadna z drużyn nie mogła uzyskać bezpiecznej przewagi. Na udane akcje Nicolasa Marechala, Mariusza Wlazłego i Andrzeja Wrony, przyjezdni odpowiadali skutecznymi zbiciami Murphy’ego Troya, Mateusza Miki oraz Sebastiana Schwarza (15:16, 18:18, 20:20). Taka emocjonująca i wyrównująca gra toczyła się przez długi czas, a o końcowym wyniku w tej partii decydowała gra na przewagi. W niej mocniejszymi nerwami wykazali się gospodarze, którzy po asie serwisowym w wykonaniu Mariusza Wlazłego wygrali pierwszego seta – 29:27.

II set

Uskrzydlona zwycięstwem w poprzedniej odsłonie Skra rozpoczęła drugą partię z ogromnym animuszem. Na skrzydłach w ich szeregach bezbłędnie spisywali się Facundo Conte oraz Marechal, za to gdańszczanie kompletnie nie radzili sobie zarówno w przyjęciu, jak i w ataku, co zaowocowało wyraźną przewagą podopiecznych Miguela Angela Falaski (8:5, 11:6). Gdy skuteczną zagrywką popisał się Nicolas Marechal, a na lewym skrzydle zablokowany został Sebastian Schwarz prowadzenie bełchatowian wzrosło już do siedmiu oczek (14:7) i w tym momencie o przerwę na żądanie poprosił Andrea Anastasi. Nie przyniosło to jednak pożądanego efektu, na parkiecie wciąż dominowali gospodarze, którzy cały czas utrzymywali, bezpieczną kilkupunktową przewagę (16:12, 19:15, 22:17). Końcówka seta nie przyniosła już większych emocji, mistrzowie Polski spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, ostatecznie triumfując do 19. Przysłowiową kropkę nad „i” postawił udaną kontrą na czystej siatce Andrzej Wrona.

III set

W pierwszych akcjach trzeciej partii oba zespoły szły niemal łeb w łeb i żaden z nich nie potrafił odskoczyć od przeciwnika na więcej niż dwa punkty (3:3, 7:6, 10:9). Dopiero w połowie seta bełchatowianie po atakach Mariusza Wlazłego i zagrywkach Facundo Conte odskoczyli na cztery oczka (17:13). Kiedy wydawało się, że losy tej odsłony, jak i całego meczu są już rozstrzygnięte, dość nieoczekiwanie gdańszczanie przystąpili do odrabiania strat. Podopieczni Andrei Anastasiego za sprawą skutecznych uderzeń ze skrzydła Mateusza Miki oraz licznych błędów gospodarzy szybko doprowadzili do remisu (20:20) i niezwykle zaciętej końcówki. W niej obie ekipy na przemian wymieniały się na prowadzeniu (21:22, 24:23, 24:25), w efekcie czego o ostatecznym rezultacie znów zadecydować musiała długa gra na przewagi. Tym razem w kluczowym momencie seta większym opanowaniem wykazał się Trefl, który dzięki punktowej zagrywce Murphy’ego Troy’a zwyciężył 30:28 i przedłużył swoje szanse na wygranie meczu.

IV set

Podrażnieni porażką w poprzedniej partii bełchatowianie zaczęli kolejną z wysokiego „C”. Bezbłędny atak Mariusza Wlazłego pozwolił im wypracować trzypunktową przewagę (5:2), ale skuteczne zbicie z drugiej linii Mateusza Miki oraz as serwisowy Wojciecha Grzyba spowodowały, że na tablicy świetlnej szybko pojawił się remis (7:7). Z biegiem czasu coraz bardziej zaczęli dominować goście, którzy po efektownej przesuniętej krótkiej w wykonaniu Bartosza Gawryszewskiego objęli prowadzenie 10:14, a tuż przed drugą przerwą techniczną jeszcze powiększyli przewagę, gdy na zagrywce pomylił się Facundo Conte (11:16). Po wznowieniu gry gdańszczanie kontynuowali swoją dobrą grę. Kiedy Mariusz Wlazły został zatrzymany na podwójnym bloku, losy tego seta były już właściwie rozstrzygnięte (16:22). Udany atak Troy’a oraz zepsuty serwis Aleksy Brdovicia przypieczętowały triumf drużyny z Pomorza (19:25).

V set

Tie-break od początku obfitował w wiele zwrotów akcji. Oba zespoły seriami zdobywały i traciły punkty. Jako pierwsi sytuację opanowali bełchatowianie, którzy po autowym ataku Murphy’ego Troy’a oraz skutecznej zagrywce Facundo Conte prowadzili przy zmianie stron 8:5. W dalszej części seta Skra utrzymywała trzypunktową przewagę, aż do stanu 12:9. Wtedy gdańszczanie zdobyli trzy oczka z rzędu i doprowadzili do remisu (12:12). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie – po udanej kontrze w wykonaniu Bartosza Gawryszewskiego, to przyjezdni mieli piłkę meczową (13:14). Ostatnie słowo należało jednak do mistrzów Polski, którzy wygrali w tej partii 16:14 oraz w całym meczu 3:2. Decydujący punkt, dający zawodnikom Miguela Anglea Falaski dziesiąte zwycięstwo w trwającym sezonie, zdobył wybrany na MVP spotkania – Mariusz Wlazły.

***

PGE Skra Bełchatów Lotos Trefl Gdańsk 3:2
(29:27, 25:19, 28:30, 19:25, 16:14)

MVP: Mariusz Wlazły (Skra)

Skra: Nicolas Uriarte (6), Mariusz Wlazły (26), Andrzej Wrona (8), Karol Kłos (9), Nicolas Marechal (15), Facundo Conte (17), Ferdinand Tille (libero) oraz Aleksa Brdović, Maciej Muzaj, Srećko Lisinac (2), Michał Winiarski (2) i Kacper Piechocki (libero)

Trefl: Marco Falaschi (1), Murphy Troy (28), Bartosz Gawryszewski (18), Wojciech Grzyb (6), Mateusz Mika (17), Sebastian Schwarz (9), Piotr Gacek (libero) oraz Damian Schulz i Sławomir Stolc

Tabela: [PlusLiga]

Sport/RIRM

drukuj