fot. PAP

PlusLiga: Szlagier nie zawiódł. Resovia lepsza od Jastrzębskiego

Asseco Resovia Rzeszów pokonała przed własną publicznością Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:27 25:15, 18:25, 25:22, 15:12) w hicie 4. kolejki PlusLigi siatkarzy. Tym samym podopieczni Andrzeja Kowala wciąż mogą pochwalić się kompletem zwycięstw. Za najbardziej wartościowego zawodnika spotkania (MVP) uznano przyjmującego gospodarzy, Nikołaja Penczewa.

Wicemistrzowie Polski zanotowali już czwarta wygraną w trwającym sezonie i z dorobkiem jedenastu punktów przynajmniej do jutra pozostaną na fotelu lidera PlusLigi. Jastrzębianie zaś ponieśli drugą z rzędu ligową porażkę. Z sześcioma oczkami na koncie plasują się obecnie na siódmej pozycji w tabeli.

***

I set

Początek inauguracyjnej odsłony meczu przebiegał pod znakiem zaciętej walki z obu stron. Przy rywalizacji punkt za punkt o krok dalej byli rzeszowianie, którzy po szczęśliwej zagrywce w wykonaniu Fabiana Drzyzgi na pierwszą przerwę techniczną zeszli przy prowadzeniu 8:7. Z biegiem czasu do głosu zaczęli jednak dochodzić podopieczni Roberto Piazzy. Skuteczny atak z prawego skrzydła Michała Łaski, as serwisowy Zbigniewa Bartmana oraz autowe zbicie Jochena Schoepsa pozwoliły odskoczyć drużynie ze Śląska na trzy oczka (14:17). Widząc co się dzieje na parkiecie trener Andrzej Kowal poprosił o czas, po powrocie na boisko jastrzębianie nie zwalniali tempa i po pojedynczym bloku Michala Masnego na Schoepsie prowadzili już różnicą pięciu punktów (15:20). Kiedy wydawało się, że losy tej partii są już rozstrzygnięte, w końcówce Resovia zabrała się za odrabianie strat. Gospodarze szybko, głównie dzięki znakomitej postawie Nikołaja Penczewa w polu zagrywki i Rafała Buszka w ataku, doprowadzili do gry na przewagi (24:24). Ostatecznie jednak wicemistrzowi Polski nie sprostali dobrze dysponowanym rywalom: udane zbicie Łaski, a także blok na Dawidzie Konarskim pozwoliły gościom wygrać w tej części spotkania (25:27).

II set

Drugiego seta Resovia rozpoczęła podrażniona porażką w poprzedniej partii. Kolejna skuteczna „czapa”, tym razem na Zbigniewie Bartmanie, dała im trzy punkty zapasu na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Po powrocie na parkiet gospodarze nadal nie zwalniali tempa i po przesuniętej krótkiej w wykonaniu Piotra Nowakowskiego osiągnęli już pięciopunktową przewagę (14:9). Zawodnicy Andrzeja Kowala dominowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, szczególnie groźne były zagrywki z ich strony, w których prym wiedli Russell Holmes oraz Jochen Schoeps. Gdy w tym samym elemencie zapunktował Łukasz Perłowski stało się jasne, że rzeszowianie tego seta już nie przegrają (21:12). Ostatecznie druga partia zakończyła się wynikiem 25:15.

III set

Diametralnie inny przebieg miała natomiast trzecia odsłona. Co prawda początek seta należał do miejscowych, którzy za sprawą skutecznej gry Nikołaja Penczewa prowadzili różnicą trzech punktów (7:4), jednak kolejne akcje należały do rywali. Po pierwszej przerwie technicznej jastrzębianie, dowodzeni przez rewelacyjnie spisującego się Zbigniewa Bartmana, szybko uzyskali dwa punkty przewagi (11:13). Jak się okazało, był to początek zdecydowanej dominacji przyjezdnych. Dobra gra w ataku Grzegorza Kosoka i Krzysztofa Gierczyńskiego pozwoliła im powiększyć przewagę do czterech oczek (13:17), a kiedy punktową zagrywką popisał się Michał Łasko, losy seta były już praktycznie rozstrzygnięte. W końcówce śląski zespół nie pozwolił się dogonić, wygrywając 25:18. Ostatnie słowo należało do Kosoka, który zatrzymał blokiem Penczewa.

IV set

W czwartej partii na prowadzenie wyszli jastrzębianie za sprawą skutecznej gry Łaski i Alena Pajenka (5:7). Jednak po skutecznym bloku Penczewa na Gierczyńskim na tablicy świetlnej pojawił się remis (7:7). Od tego momentu mieliśmy prawdziwą wymianę ciosów, a żaden z zespołów nie mógł odskoczyć przeciwnikowi na bezpieczny dystans (10:11, 14:13, 19:20). Kluczowym momentem dla przebiegu czwartego seta okazała się zagrywka gospodarzy. Gdy przy stanie 20:21 zza linii dziewiątego metra pojawił się Rafał Buszek – miejscowym udało się w tym ustawieniu zdobyć cztery punkty (24:21). Tak wypracowanej przewagi Resovia nie dała już sobie odebrać i wygrała tego seta 25:22.

V set

Tie-break od mocnego uderzenia rozpoczęli zawodnicy ze Śląska. Dzięki dobrym zagrywkom Michala Masnego oraz skutecznej grze w kontrataku (Bartman, Gierczyński) jastrzębianie prowadzili już 6:0. Wtedy jednak do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy w mgnieniu oka nie tylko doprowadzili do remisu (6:6), ale objęli też trzypunktowe prowadzenie (9:6). Fenomenalna seria Resovii była spowodowana doskonałą postawą w polu serwisowym Nikołaja Penczewa. Będacy na fali wicemistrzowie Polski  poszli za ciosem i po skutecznym ataku Dawida Konarskiego odskoczyli już na cztery oczka (11:7). To pozwoliło im kontrolować przebieg wydarzeń na parkiecie i wygrać seta 15:12, a co za tym idzie całe spotkanie 3:2. Kropkę nad „i” postawił Penczew, który został wybrany MVP meczu.

Asseco Resovia Rzeszów Jastrzębski Węgiel 3:2

(25:27, 25:15, 18:25, 25:22,

MVP: Nikołaj Penczew (Resovia)

Resovia: Fabian Drzyzga (3), Jochen Schoeps (9), Piotr Nowakowski (8), Russell Holmes (14), Nikołaj Penczew (23), Rafał Buszek (15), Michał Żurek (libero) oraz Lukas Tichacek, Dawid Konarski (12) i Łukasz Perłowski (1)

Jastrzębski: Michal Masny (2), Michał Łasko (19), Patryk Czarnowski (2), Alen Pajenk (9), Krzysztof Gierczyński (19), Zbigniew Bartman (13), Damian Wojtaszek (libero) oraz Dimitris Filipov, Mateusz Malinowski, Grzegorz Kosok (7) i Jakub Popiwczak


Pozostałe wyniki sobotnich spotkań 4. kolejki:

AZS Częstochowa Cerrad Czarni Radom 3:0

MVP: Rafał Szymura (AZS Częstochowa)

(25:21, 25:19, 25:22)

***

MKS Banimex Będzin Transfer Bydgoszcz 1:3

MVP: Konstantin Cupković (Transfer)

(16:25, 25:18, 17:25, 23:25)

***

MKS Cuprum Mundo Lubin Indykpol AZS Olsztyn 3:1

MVP: Szymon Romać (Cuprum)

(21:25, 25:23, 25:23, 25:20)

Tabela: [PlusLiga]

Sport/RIRM

drukuj