fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

PGE Ekstraliga. Pierwsza wygrana beniaminka; Falubaz zwyciężył w hicie kolejki

W żużlowej Ekstralidze rozegrana została czwarta kolejka spotkań. W meczu określanym jako hit Falubaz Zielona Góra pokonał Unię Leszno 50:40. Pierwszą wygraną w obecnym sezonie zapisali na koncie zawodnicy ROW Rybnik. Beniaminek rozgromił na własnym torze GKM Grudziądz 55:35.


Falubaz Zielona Góra – Fogo Unia Leszno 50:40

Unia, po słabym początku rozgrywek i dwóch porażkach, w trzeciej kolejce przełamała się i pokonała zespół z Torunia. Falubaz do tej pory pojechał tylko w dwóch spotkaniach, ale zdołał wywalczyć w nich dwa punkty. Kibice obu drużyn cały czas czekają na powrót liderów: Jarosława Hampela oraz Emila Sajfutdinowa. Za reprezentanta Polski po raz kolejny zastosowano zastępstwo zawodnika, zaś lukę po Rosjaninie miał zapełnić zwycięzca GP Słowenii – Peter Kildemand. Początek zawodów to prawdziwy popis gospodarzy. Falubaz wygrał pierwsze cztery biegi i prowadził 17:7. Ekipa z Leszna triumfowała w gonitwie numer pięć, ale zielonogórzanie odpowiedzieli dwoma zwycięstwami w dwóch kolejnych startach i sukcesywnie zwiększali dystans nad rywalami (27:15).

W dalszej części rywalizacji gospodarze kontrolowali wynik, stopniowo przybliżając się do dwóch punktów za wygraną. Unia zwyciężyła w trzech ostatnich biegach po 4:2, ale Falubaz już wcześniej zapewnił sobie triumf w całym spotkaniu. Ostatecznie zielonogórzanie pokonali Byki 50:40. Znakomicie w ekipie gospodarzy spisał się Piotr Protasiewicz, zdobywca 15 punktów. Na wyróżnienie w zespole z Leszna zasłużył przede wszystkim Nicki Pedersen (10 oczek).

***

ROW Rybnik – GKM Grudziądz 55:35

Po raz pierwszy w tym sezonie na własnym torze miał okazję pojechać zespół z Rybnika. Beniaminek mimo zeszłotygodniowej porażki w Zielonej Górze zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. GKM to typowy zespół własnego toru.

Grudziądzanie wygrali dwa mecze w bieżącym sezonie, oba u siebie. Tym razem atut swojego toru chciał wykorzystać ROW. Początek zawodów należał do gospodarzy, którzy po czterech wyścigach wyszli na prowadzenie 15:9. Duet GKM-u zwyciężył po raz pierwszy w gonitwie numer siedem, co pozwoliło zniwelować straty do rywali (22:20). Druga część spotkania do jednak już zdecydowana dominacja żużlowców z Rybnika. Beniaminek triumfował aż sześć razy w siedmiu wyścigach, w tym trzykrotnie w stosunku 5:1. W efekcie ROW rozgromił zespół z Grudziądza aż 55:35. Do zwycięstwa ekipę gospodarzy poprowadzili: Grigorij Łaguta (14 pkt.) oraz Andreas Jonsson (13 oczek). Wśród gości najwięcej punktów wywalczył Antonio Lindbaeck (11).

***

Get Well Toruń – Unia Tarnów 48:42

Zwycięstwo i porażka – to bilans żużlowców z Torunia w obecnym sezonie, co przełożyło się na dwa punkty w tabeli. Identyczny dorobek punktowy zapisali na swoim koncie tarnowianie. Jaskółki, mimo że na papierze wyglądają nieco słabiej niż torunianie, liczyli na sprawienie niespodzianki i wywiezienie punktów z Grodu Kopernika. Get Well już od samego początku pokazał, że pokonanie go na własnym torze będzie niezwykle trudnym zadaniem. Gospodarze z pierwszych pięciu wyścigów wygrali cztery i spokojnie budowali przewagę (20:10).

Kolejne cztery starty kończyły się remisami. Po dziesięciu biegach torunianie zachowywali bezpieczny dystans nad rywalami (36:24). Unia próbowała walczyć, triumfowała w gonitwach: jedenastej i dwunastej, ale to nie wystarczyło. Żużlowcy z Grodu Kopernika meczowe zwycięstwo zapewnili sobie w biegu czternastym. Ostatecznie Get Well pokonał tarnowian 48:42. Dla drużyny z Torunia najwięcej punktów zdobył Greg Hancock (10). Najlepiej w ekipie Jaskółek spisał się z kolei Leon Madsen (11 oczek).

***

Betard Sparta Wrocław – Stal Gorzów 45:45

Wrocławianie dopiero przed tygodniem zainaugurowali sezon ekstraligowy. Wcześniej na przeszkodzie stawały niekorzystne warunki pogodowe. Wrocławianie w tym sezonie swoje „domowe” mecze rozgrywać będą na torze w Poznaniu. Jako pierwsi w roli gości pojawili się tam żużlowcy Stali, którzy w dwóch spotkaniach wywalczyli komplet punktów i chcieli podtrzymać dobrą passę. Pierwsze biegi tych zawodów były bardzo wyrównane. Po pięciu startach na minimalnym prowadzeniu znaleźli się gorzowianie (16:14).

Goście zaczęli stopniowo powiększać swoją przewagę dzięki zwycięstwom w trzech kolejnych gonitwach (29:19). Betard odpowiedział na to podwójnymi triumfami w wyścigach: dziewiątym i dziesiątym. W efekcie zniwelował straty do dwóch punktów (31:29). Stal wygrała 4:2 w biegu jedenastym i czteropunktowa przewaga gości utrzymywała się do ostatniego startu. W gonitwie piętnastej para wrocławska pokonała rywali 5:1 i mecz zakończył się remisem 45:45. Dla gospodarzy najwięcej punktów wywalczył Tai Woffinden (15). Wśród gości na wyróżnienie zasłużył Bartosz Zmarzlik (12 oczek).

Sport.RIRM

drukuj