fot. PAP/EPA

Mistrzostwa par żużlowych. Zwycięstwo Australii w drugim turnieju cyklu

Australia wygrała w sobotę drugi z trzech turniejów nieoficjalnych żużlowych mistrzostw świata par rozegrany w niemieckim Landshut. Drugie miejsce zajęła Dania, a trzecie Polska.

Australia powtórzyła sukces z pierwszego turnieju w Toruniu rozegranego 28 marca. „Speedway Best Pairs” to wznowienie turnieju, który został zawieszony w ówczesnej formule w 1994 roku. Punktacja biegowa w rywalizacji par wyklucza remisy. Zwycięzca otrzymuje cztery punkty, za drugie miejsce przyznawane są trzy, za trzecie dwa, a za ostatnie zero. W fazie zasadniczej rozgrywanych jest 21 biegów. Zespoły, które zajmą drugie i trzecie miejsce spotykają się w barażu. Jego zwycięzca w finale walczy z najlepszą ekipą po fazie zasadniczej.

W swoim pierwszym, sobotnim wyścigu Polacy zmierzyli się z Rosjanami. Po starcie prowadzenie objął Krzysztof Kasprzak, ale w końcówce wyprzedził go Artiom Łaguta. Kasprzak zajął drugie miejsce, Jarosław Hampel był trzeci i Polska wygrała z Rosją 5:4.

W następnym Polska rywalizowała z Australią, triumfatorem pierwszego turnieju. Rywale biało-czerwonych nie mogli pojechać w najsilniejszym składzie, gdyż w swoim pierwszym starciu z Łotwą groźny upadek miał Jason Doyle. Podcięty przez Łotysza Maksima Bogdanovsa przewrócił się i uderzył w bandę.
Australijczyk został karetką zabrany do szpitala, a sprawca kolizji został wykluczony. Kontuzjowanego Dayle’a zastąpił Davey Watt.

W wyścigu Polacy źle wystartowali, prowadzenie objął Chris Holder i utrzymał je go końca. Drugie miejsce wywalczył i zdobył trzy punkty Kasprzak, Hampel zajął ostatnie, czwarte miejsce.

W trzecim starcie ekipa biało-czerwonych walczyła o punkty z Łotwą, Hampela zastąpił rezerwowy Przemysław Pawlicki. Zamiana jednak nie na wiele się zdała, choć Kasprzak wygrał i zdobył 4 pkt, to Pawlicki przyjechał ostatni i rywale wygrali bieg 5:4.

Polacy doskonałą formę pokazali dopiero w kolejnym wyścigu, swoim czwartym w zawodach, gdy zmierzyli ze Szwecją. Kasprzak i Hampel doskonale wystartowali, objęli prowadzenie i bez problemów zajęli dwie czołowe lokaty. Wygrali 7:2, cztery punkty wywalczył Kasprzak, a o jeden mniej Hampel. Dzięki zwycięstwu Polska awansowała z piątego na trzecie miejsce. Prowadziła Australia przed Niemcami.

Kolejnymi rywalami Polaków byli Niemcy, którzy przed tym wyścigiem mieli w klasyfikacji zawodów 1 pkt więcej. Tym razem popisał się Hampel, wygrał i zdobył cztery punkty. Drugi był Kasprzak, zespół gospodarzy został pokonany 7:2 i Polska awansowała na 2. miejsce.

W ostatnim biegu fazy zasadniczej Kasprzak i Hampel rywalizowali z Duńczykami, którzy w pierwszych toruńskich zawodach zajęli drugie miejsce. Ogromnego pecha miał Kasprzak, który na pierwszym zakręcie pojechał zbyt szeroko i przez nikogo nieatakowany uderzył w twardą bandę. Polak wywrócił się, wyścig przerwano. Zawodnik nie mógł sam wstać, na tor wjechała karetka. Ostatecznie Kasprzak jednak podniósł i samodzielnie, bez pomocy sanitariuszy, zszedł z toru. Został jednak wykluczony i w powtórce pojechał tylko Hampel. Pokonał koalicję Duńczyków, wygrał i zapewnił zespołowi awans do barażu o start w finale.

W wyścigu barażowym Polska zmierzyła się z Danią. Nie pojechał Kasprzak, zastąpił go Pawlicki. Młody Polak po starcie został zablokowany przez Duńczyków, i choć wyścig wygrał Hampel i poprawił swoje konto o 4 pkt, to jednak Dania triumfowała 5:4 i awansowała do wielkiego finału, w którym, tak samo jak 28 marca w Toruniu, zmierzyła się z Australią.
Finał zaczął się od upadku na pierwszym zakręcie Australijczyka Davey’a Watta, którego na zewnętrzną toru „wywiózł” Duńczyk Nicki Pedersen. Sędzia jednak nie dopatrzył się jego winy i dopuścił do powtórnego startu. Tym razem nie doszło już do żadnej kolizji, wygrała Australia 6:3, najszybszy był Chris Holder. Obok niego w zespole jeździli Jason Doyle i Davey Watt.

Australia prowadzi w klasyfikacji przejściowej po dwóch zawodach z dorobkiem 20 pkt. Druga jest Dania – 16 pkt, a trzecia Polska z 12 pkt na koncie.

Finałowy turniej odbędzie się 23 maja w szwedzkiej Eskilstunie. Pula nagród Speedway Best Pairs Cup w 2014 roku wynosi blisko 1 milion złotych.

PAP

drukuj