fot. PAP/Lech Muszyński

PGE Ekstraliga. Lider umacnia się na prowadzeniu; Grudziądz nadal niezdobytą twierdzą

W żużlowej Ekstralidze rozegrane zostały mecze zaległej 7. kolejki. Kolejne zwycięstwo odniósł prowadzący w tabeli zespół z Gorzowa. Stal pewnie pokonała u siebie ROW Rybnik 53:36. Wciąż bez porażki u siebie pozostaje drużyna z Grudziądza. GKM tym razem wygrał w derbach województwa kujawsko-pomorskiego z ekipą Get Well Toruń 51:39.


Stal Gorzów – ROW Rybnik 53:36

Stal po rozgromieniu u siebie Unii Tarnów po raz kolejny liczyła na dwa punkty – tym razem w starciu z ROW-em Rybnik. Beniaminek do tej pory zdobył tylko jeden punkt we wszystkich wyjazdowych spotkaniach w tym sezonie i raczej trudno było przypuszczać, że pokusi się o przynajmniej remis w pojedynku z liderem rozgrywek.

Starcie w Gorzowie rozpoczęło się od wygranej gości 4:2 w pierwszym starciu. To podrażniło zawodników Stali, którzy zwyciężyli w czterech następnych biegach i wyszli na prowadzenie 19:10. W kolejnych gonitwach lider tabeli jeszcze powiększył przewagę. Wyścigi: siódmy, ósmy oraz dziewiąty żółto-niebiescy wygrywali podwójnie. W tym momencie gorzowianie prowadzili już 37:16.

Od tego momentu nieco lepiej zaczęli jeździć zawodnicy z Rybnika. Żużlowcy beniaminka triumfowali w biegu jedenastym oraz trzynastym, ale było już za późno o walkę o triumf w całym spotkaniu. Ostatecznie Stal pokonała ROW 53:36 i umocniła się na prowadzeniu w ligowej tabeli. Najwięcej punktów w ekipie z Gorzowa zdobył Przemysław Pawlicki (13). W drużynie z Rybnika najlepiej zaprezentował się Rune Holta oraz Max Fricke (po 8 oczek).

***

GKM Grudziądz – Get Well Toruń 51:39

GKM w bieżącym sezonie zupełnie inaczej prezentuje się przed własną publicznością, niż na wyjazdach. Grudziądzanie na własnym obiekcie wygrali wszystkie swoje mecze, lecz na innych torach nie zdołali wywalczyć nawet punktu. W starciu z Get Wellem, które rozgrywane było w Grudziądzu, gospodarze celowali w zwycięstwo.

Rywalizację lepiej rozpoczął GKM, który triumfował w dwóch z czterech pierwszych biegów, co dało mu prowadzenie 14:10. W wyścigu szóstym duet torunian podwójnie pokonał parę gospodarzy i na tablicy wyników wyświetlił się remis 18:18. Kluczowe dla losów spotkania były cztery kolejne starty. W nich za każdym razem triumfowali gospodarze. W tym momencie grudziądzanie wyszli na wyraźne prowadzenie (37:23).

W końcówce GKM utrzymał przewagę nad rywalami. Cztery z pięciu biegów zakończyły się remisami. W efekcie gospodarze zwyciężyli 51:39, potwierdzając tym samym, że własny tor jest ich największym atutem. W ekipie z Grudziądza najwięcej oczek wywalczył Antonio Lindbaeck (11). W zespole z Torunia najlepiej pojechali Martin Vaculik oraz Chris Holder (po 11 pkt.).

***

Betard Sparta Wrocław – Fogo Unia Leszno 58:32

Betard po przeciętnej części sezonu potrzebował kolejnych punktów, aby móc nadal myśleć o udziale w fazie play-off. Podobny cel przyświecał jednak zawodnikom Unii, których dotychczasowa postawa jest wielkim rozczarowaniem. Mistrzowie Polski również znajdują się na chwilę obecną poza czołową czwórką tabeli. Zespół z Leszna pojechał na konfrontacje z wrocławianami bez Nickiego Pedersena, co sprawiło, że rywale mieli większe szanse na sukces.

Po pierwszych trzech startach na prowadzenie 10:8 wyszli goście. Kolejne cztery biegi padły jednak łupem zawodników Betardu. Trzy z nich gospodarze wygrali podwójnie. W efekcie wrocławianie zdobyli solidną przewagę (27:15). W drugiej części zawodów dominacja Betardu nie podlegała już żadnej dyskusji. Gospodarze zwyciężali w wyścigach od dziewiątego do czternastego. Dopiero w ostatnim biegu triumfowała para Unii, ale pozwoliło to tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki.

Ostatecznie Betard rozgromił zespół z Leszna 58:32 i zachował spore szanse na udział w play-offach. W szeregach ekipy z Wrocławia najskuteczniejszy okazał się Tai Woffinden, zdobywca 14oczek. Wśród gości najlepiej zaprezentował się Piotr Pawlicki, który wywalczył 9 punktów.

***

Unia Tarnów – Falubaz Zielona Góra (mecz odwołany)

Nie doszło do skutku spotkanie w Tarnowie, gdzie Unia miała zmierzyć się z Falubazem Zielona Góra. Na przeszkodzie stanęła pogoda. Opady deszczu spowodowały, że tor nie nadawał się do jazdy. Po konsultacjach pomiędzy sędziami a przedstawicielami obu drużyn, podjęto decyzję o dowołaniu zawodów. Nie znamy jeszcze nowego terminu rozegrania meczu.

Sport.RIRM

drukuj