fot. PAP/EPA

NBA. Rekordowa porażka Wizards

Oba piątkowe mecze ligi NBA zakończyły się zwycięstwem gości – w Waszyngtonie ekipa Wizards Marcina Gortata przegrała z Indiana Pacers 63:85, a w Los Angeles koszykarze Clippers ulegli zespołowi Oklahoma City Thunder 112:118. 

W półfinale Konferencji Wschodniej Pacers objęli prowadzenie 2-1, podobnie jak Thunder na Zachodzie. Do finałów awansują te zespoły, które odniosą cztery zwycięstwa.

O wysokiej porażce drużyny Gortata przesądziła fatalna druga połowa, a szczególnie przegrana 12:26 trzecia kwarta. Gra „Czarodziejów” w ataku zupełnie się wtedy rozsypała. Zbyt często decydowali się na chaotyczne, indywidualne akcje, gubili piłki, niecelnie podawali, popełniali błędy kroków (17 strat wobec ośmiu rywali), nie trafiali ani z dystansu (4/16 za trzy punkty), ani z wolnych (11/21). W efekcie zakończyli mecz z zaledwie 63 punktami, co jest najniższym dorobkiem w play off w historii klubu. Niechlubnym rekordem są także tylko 24 celne rzuty z gry na 73 wykonane, co daje 32,9-procentową skuteczność.

Gortat zdobył cztery punkty, trafiając dwa z siedmiu rzutów za dwa punkty. Miał dziesięć zbiórek w ataku (dziewięć do przerwy), dwie straty i dwa faule. Grał 30 minut, a całą ostatnią kwartę, gdy gospodarze próbowali zmniejszyć 15-punktową stratę, ale w efekcie różnica jeszcze wzrosła, przesiedział na ławce.

Swój najlepszy mecz w play off w ekipie z Indianapolis rozegrał Paul George – 23 pkt i osiem zbiórek. Roy Hibbert, którego miał powstrzymać Gortat, zdobył 14 pkt. David West dodał 12, a Argentyńczyk Luis Scola – 11.

Znacznie więcej emocji, grę bardziej ofensywną i skuteczniejszą obejrzeli kibice w Los Angeles. Przewaga gości zaznaczyła się dopiero w czwartej kwarcie dzięki wspaniałemu występowi duetu Russell Westbrook – Kevin Durant. Pierwszy zdobył 23 pkt, miał osiem zbiórek i 13 asyst, wyróżniając się szczególnie w ostatnich sekundach. Drugi, uznany kilka dni temu najbardziej wartościowym zawodnikiem (MVP) sezonu zasadniczego, po raz siódmy w fazie play off uzyskał co najmniej 30 punktów (dokładnie 36, a ponadto osiem zbiórek i sześć asyst).

W szeregach gospodarzy najskuteczniejszymi graczami byli Blake Griffin – 34 pkt i Chris Paul – 21, ale pierwszy kończył mecz z krwawiącym nosem, a drugi – trzymając się za bolące kolano.

Konferencja Wschodnia:

Washington Wizards – Indiana Pacers 63:85

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 1-2)

Konferencja Zachodnia:

Los Angeles Clippers – Oklahoma City Thunder 112:118

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 1-2)

PAP

drukuj