NBA. Przełamanie Czarodziei, dobry mecz Gortata!

Washington Wizards po ponad tygodniu wrócili do Verizon Center. We własnej hali wygrali z walczącymi o play-offy Charlotte Hornets 118:111. Marcin Gortat odnotował 8 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty i 2 bloki, a na boisku przebywał 25 minut.


Prawie 22 minuty – tyle czasu w ostatnich meczach spędza średnio na parkiecie „Polska Maszyna”. Polak w starciach z Utah Jazz czy Los Angeles Clippers nie wykazał się niczym specjalnym, jednak przeciwko Szerszeniom bardzo solidnie wykonał swoje zadania. W polu trzech sekund wykorzystywał podania od kolegów i dwukrotnie zaliczył finalne podanie. W defensywie również nie zawiódł – zebrał 5 piłek, zablokował 2 rzuty rywali, w tym jeden, kiedy Czarodzieje mieli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. 

Jednak Wizards pierwszej połowy spotkania nie mogą zaliczyć do udanych. W premierowej kwarcie głównym problemem była skuteczność. Gospodarze zdobyli 22 oczka przy 24 Hornets. 8 punktów gościom dostarczył Cody Zeller – po jego udanej akcji „2+1” przyjezdni wygrywali 19:14. W mecz dobrze weszli rezerwowi Czarodziei – od celnej „trójki” zaczęli Bojan Bogdanović oraz Jason Smith (22:24).

W drugiej części gry podopieczni Scotta Brooksa zawiedli w obronie. Przez kilka minut miejscowi wyglądali dobrze za sprawą zmieników i Markieffa Morrisa, ale kiedy Kemba Walker wszedł w trans, Szerszenie stopniowo oddalali się od Wizards. Po trafionym rzucie zza linii 7,24 m rozgrywającego gości, drużyna z Charlotte prowadziła 63:51.

Po przerwie miejscowi kibice mogli oglądać odmienionych koszykarzy z Waszyngtonu. Na początku trzeciej kwarty jedni, jak i drudzy kończyli większość akcji w ataku, jednak gdy Hornets skończyły się naboje, Wizards szybko nawiązali kontakt z rywalem. Przełamanie nastało po akcji, w której Gortat zatrzymał na obręczy Michaela Kidd-Gilchrista, piłkę rozegrał John Wall, a kontrę potężnym wsadem zakończył Bradley Beal (68:69). Po kolejnym celnym rzucie Smitha Czarodzieje mieli 6-punktową przewagę (87:81).

Silny skrzydłowy gospodarzy tak jak zakończył poprzednią odsłonę meczu, tak samo otworzył czwartą kwartę (92:81). Z dystansu trafiali również Brandon Jennings, Kelly Oubre Jr. oraz Otto Porter Jr., co dało Czarodziejom 13-punktowe prowadzenie (104:91). Wizards – po trzech porażkach z rzędu – wygrali ostatecznie z Szerszeniami 118:111.

Na boisku, obok Kemby Walkera (37 punktów), najlepszy był John Wall (23 oczka, 13 asyst, 6 przechwytów). Dużym wsparciem z ławki okazał się Jason Smith (17 punktów, 5/9 zza łuku).

Czarodzieje, mając taki sam bilans (47:31) jak Toronto Raptors, plasują się na 3. miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej.

* * *

Washington Wizards – Charlotte Hornets 118:111 (22:24, 39:29, 36:18, 31:30)
(John Wall 23, Bradley Beal 19, Marcin Gortat 8 – Kemba Walker 37, Marco Belinelli 16, Nicolas Batum 13)

Sport.RIRM

drukuj