fot. twitter.com

NBA. Porażka Wizards po dogrywce, pierwsze double-double Gortata

Washington Wizards przegrali wyjazdowy mecz z Memphis Grizzlies 103:112. Marcin Gortat przebywał na parkiecie 38 minut i zaliczył double-double, zdobywając 14 oczek i zbierając 12 piłek. Do dogrywki, rzutem za trzy punkty, doprowadził lider gospodarzy Marc Gasol.


W lepszej sytuacji przed meczem, pomimo gry na wyjeździe, znajdowali się Czarodzieje. Niedźwiedzie jeszcze wczoraj przegrały z New York Knicks, a w składzie – ze względu na kontuzję – zabrakło Chandlera Parsonsa oraz Tony’ego Allena.

Naszemu rodakowi – Marcinowi Gortatowi – przypadło krycie Marca Gasola. Ze względu na duży zasięg ramion Hiszpan był bardzo trudny do upilnowania. Polak w polu trzech sekund nie odstawał od środkowego Grizzlies. Wizards mocno ucierpieli jednak po czterech trafionych „trójkach” Gasola.

Pierwszą kwartę minimalnie zdominowali gospodarze i po udanym haku Zacha Randolpha wygrywali 27:22. Niedźwiedzie, po serii celnych rzutów za trzy punkty 39-letniego Vince’a Cartera, zwiększyli swoje prowadzenie do 12 oczek. Pod koniec drugiej części gry John Wall i Otto Porter Jr, dzięki twardej grze w okolicy kosza, zmniejszyli stratę do 4 punktów (54:58). Rozgrywający gości do przerwy miał na swoim koncie 10 asyst.

Trzecią kwartę Wizards zwyciężyli 23:20. Po dobitce Andrew Nicholsona obie drużyny dzielił zaledwie jeden punkt. Czarodzieje – będąc na fali – dominowali także na początku czwartej odsłony. Po dwóch celnych osobistych Marcina Gortata na cztery minuty przed końcową syreną przyjezdni prowadzili ośmioma oczkami (96:88). Gospodarze szybko zaczęli odrabiać straty. Rozpoczął Vince Carter, a celną trójką do dogrywki doprowadził Marc Gasol (100:100).

W dodatkowym czasie rywalizacji dla ekipy ze stolicy zapunktował jedynie Marcus Thornton, a Wizards przegrali ostatecznie swój drugi mecz z rzędu (103:112). „The Polish Hammer” zaliczył przeciętne zawody. Z gry zanotował zaledwie 4 punkty, jednak z linii rzutów osobistych trafił wszystkie 10 prób. Polak do 14 oczek dodał 12 zbiórek i 1 asystę.

W spotkaniu zabrakło skuteczności Bradleya Beala, który trafił zaledwie 5 z 17 oddanych rzutów. Dobre zawody rozegrał John Wall (22 punkty, 13 asyst), ale również on zawiódł. W ostatniej akcji czwartej kwarty miał szansę na zwycięski rzut, jednak piłka nie odbiła się nawet od obręczy. Zwycięstwo gospodarzom zapewnili Mike Conley (24 oczka, 11 asyst) i Marc Gasol (20 punktów, 10 zbiórek).

***

Memphis Grizzlies Washington Wizards 112:103 (27:22, 31:32, 20:23, 22:23, 12:3)
(Mike Conley 24, Zach Randolph 22, Marc Gasol 20 – John Wall 22, Marcin Gortat 14, Bradley Beal 14)

Sport.RIRM

drukuj