fot. PAP/EPA

NBA. Niespodziewana porażka Wizards, skromny dorobek Gortata

Dallas Mavericks przed spotkaniem z Czarodziejami wygrali zaledwie jedno spotkanie i zanotowali aż dziesięć porażek. Pomimo dołku koszykarzy Ricka Carlisle’a oraz przewagi parkietu stołecznej ekipy, Washington Wizards przegrali 99:113. Marcin Gortat spędził na parkiecie 24 minuty, w czasie których zdobył 8 punktów.


Pierwszoroczniak Dennis Smith Jr nie miał być dla Johna Walla wielkim wyzwaniem, jednak krótka przerwa i uszkodzony brak dały się dziś we znaki. Rozgrywający Mavericks otworzył mecz alley-oopem – wchodząc pod kosz, asystował przy celnym rzucie Dirka Nowitzkiego, a na półdystansie ograł Bradleya Beala. Skuteczny był również Harrison Barnes, po którego „trójce” goście wygrywali 28:22. Na szczęście miejscowych, dobrą zmianę dał Kelly Oubre Jr. Wizards po premierowej kwarcie przegrywali tylko 34:36.

W drugiej odsłonie ofensywa Czarodziei spuściła z tonu, natomiast przyjezdni nie zwolnili – zmiennik J.J. Barea szybko uzyskał dwucyfrową zdobycz punktową. Aktywny pozostawał Barnes, który wymuszał faule i trafiał z półdystansu. Skrzydłowy gości zdobył do przerwy 16 punktów. Dla porównania, podopieczni Scotta Brooksa przez całą drugą część spotkania razem rzucili zaledwie 19 oczek. Wizards schodzili do szatni z 11-punktową stratą (53:64).

Na początku trzeciej kwarty zza łuku rzucali Markieff Morris oraz Bradley Beal, a Smith Jr odpowiedział udanym wejściem pod kosz (62:71). Gospodarze w pewnym momencie zniwelowali straty, jednak Wesley Matthews i mocno broniący obręczy Salah Mejri wypracowali kolejną wysoką przewagę (76:90).

Rywalizacja jeszcze raz nabrała tempa w czwartej odsłonie. Dla zespołu Scotta Brooksa punktowali zmiennicy – Jodie Meeks i Tim Frazier. Kiedy Otto Porter Jr zaliczył akcję „2+1”, miejscowi tracili do rywali już tylko 2 oczka (88:90). Uzyskany przez Wizards efekt nie trwał jednak długo, bo przyjezdni szybko się zmobilizowali. Seryjnie trafiał Harrison Barnes, a Mejri wywalczył dużo piłek i punktów w polu trzech sekund. Mavericks ostatecznie wygrali ze stołecznymi dziewiąte spotkanie z rzędu, pokonujący Czarodziei tym razem 113:99.

W ostatnich siedmiu meczach Wizards cztery razy uznawali wyższość przeciwników. Minionej nocy źle funkcjonowała obrona – Marcin Gortat i Markieff Morris przegrali na tablicach, a duet Bradley Beall – John Wall odnotował w sumie 9 strat. Dla drużyny gości zwycięstwo wywalczyli Harrison Barnes (31 oczek, 9 zbiórek) oraz Dennis Smith Jr (22 punkty, 8 asyst, 8 zbiórek).

W kolejnym pojedynku Washington Wizards będą mogli zrewanżować się Los Angeles Lakers za ostatnią porażkę po dogrywce. Spotkanie zostanie rozegrane w nocy z czwartku na piątek.

***

Washington Wizards Dallas Mavericks 99:113 (34:36, 19:28, 23:26, 23:23)
(Bradley Beal 23, John Wall 23, Marcin Gortat 8 – Harrison Barnes 31, Dennis Smith Jr 22, Wesley Matthews 14)

Sport.RIRM

drukuj