fot. twitter.com/WashWizards

NBA. Czarodzieje wygrywają bez Walla, double-double Gortata!

Bradley Beal w każdym z trzech poprzednich spotkań rzucił przynajmniej 36 punktów, jednak dopiero minionej nocy świetny występ Amerykanina dał zwycięstwo Washington Wizards. Czarodzieje wygrali w wyjazdowym meczu z Toronto Raptors 107:96. Marcin Gortat zanotował trzecie doubledouble w obecnym sezonie.


Pomimo znacznego osłabienia Wizards spowodowanego absencją Johna Walla, to właśnie ekipa z Waszyngtonu rozpoczęła rywalizację od serii 7:0. Ofensywa gości nabierała tempa dzięki skutecznym akcjom Otto Portera Jr. Dołączył się również Bradley Beal. W ostatnich sekundach premierowej kwarty Kelly Oubre Jr odpowiedział na wsad Jakoba Poeltla dalekim rzutem zza łuku, co dało Czarodziejom 15-punktowe prowadzenie przed drugą częścią meczu (17:32).

A w niej kibicom przypomniał się Markieff Morris, który wymusił kilka rzutów osobistych. Raptors z dużą startą do rywala osłabli jeszcze bardziej, kiedy Kyle Lowry został wyrzucony z boiska przez sędziego z powodu technicznych przewinień. Dodatkowo Bradley Beal rozwinął skrzydła przed przerwą, rzucając 9 oczek pod rząd – przewaga Wizards wynosiła wtedy 16 punktów (46:62).

W trzeciej odsłonie lepszą koszykówkę pokazały Dinozaury. Serge Ibaka trafiał zza łuku, DeMar DeRozan pracował na półdystansie, a Norman Powell był aktywny po obu stronach parkietu. Chwilę później w główne role wcielili się dwaj zmiennicy: Fred VanVleet z obozu gospodarzy oraz Tim Frazier, którzy znakomicie zastąpili brakujące gwiazdy – Kyle’a Lowry’ego i Johna Walla. Przed ostatnią odsłoną Czarodzieje prowadzili 84:76.

Na 6 minut przed końcową syreną Raptors, po udanych zagrywkach DeMara DeRozana, tracili do rywala już tylko 3 oczka. Wizards jednak mogli liczyć na Bradleya Beala. Punktowali również Marcin Gortat, Kelly Oubre Jr i Otto Porter Jr. Czarodzieje przerwali tym samym serię dwóch porażek z rzędu zwycięstwem nad Toronto Raptors 107:96.

Dla Bradleya Beala był to trzeci mecz z rzędu, w którym uzbierał przynajmniej 36 oczek. 24-latek rzuca w bieżącym sezonie NBA średnio 26 punktów na spotkanie przy znakomitej skuteczności 50 proc. z gry. W starciu z Dinozaurami solidnie zagrali także Marcin Gortat (11 oczek, 12 zbiórek) oraz Otto Porter Jr (19 punktów).

Wizards, dzięki wygranej z silną ekipą z Kanady, wzmocnili się mentalnie przed serią czterech meczów w Verizon Center. Kolejnym rywalem stołecznych koszykarzy będzie zespół Dallas Mavericks.

***

Toronto Raptors Washington Wizards 96:107 (17:32, 29:30, 30:22, 20:23)
(DeMar DeRozan 26, Norman Powell 19, Delon Wright 11 – Bradley Beal 38, Otto Porter Jr 19, Marcin Gortat 11)

Sport.RIRM

drukuj